« the welcome party | strona główna | porządki on the way »

sobota
22
październik'05

はじめましての会

Według oficjalne rozpiski "Hajimemashite no kai" miał się rozpocząć o jakoś potwornie rano, więc jeszcze potworniejszą porą mieliśmy się zebrać na przystanku autobusowym przy głównej bramie.
Jako że poszłam spać po 2, to udało mi się jakoś wstać. Paul też wstał, choć ruszył na podbój soboty w tym samym stroju, w którym 8 godzin wcześniej leżał w krzakach. Jeannete nie wstała ^_^

Ticket-maszyna (i Carolin) w Minami Yono:

hajimemashite no kai

10:00 Registration
by volunteer Interpreters

No nic. Pojechaliśmy do Urawy, gdzie jest siedziba SAGA. Nie zgubiliśmy się ani nic, choć niektórzy szli jak śnięci - karaoke do 4 rano i brak śniadania robią swoje.

Na miejscu zaetykietkowali nas porządnie i kazali czekać. Była okazja by się przekimać na krzesełku.

Czekamy ...

hajimemashite no kai hajimemashite no kai

10:30 Opening
MC Intepreter by Koganei and Kudo
MC by Nakamoto & Kasuya
1. Greeting Mashita
Chair of International Exchange Committee
Self-intro by everyone
Name, Nationality, your country, Impression of Saitama

Potem zaczęło się Self-Introduction, które trwało i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało, i trwało. Japończycy wolno reagują na polecenie "namae dake onegaishimasu". Bosh.

Na zdjęciu, po lewej, młody człowiek, który robił za tłumacza. Miał zwyczaj zwracania się do nas per "guys" ^_^, a wszystkie tłumaczone wypowiedzi zaczynał od "She said", co w zderzeniu z grzecznym językiem, jakiego używały panie w SAGA i jakim on sam się do nich po japońsku zwracał, było BARDZO zabawne.

hajimemashite no kai

Zaczęły się przygotowania do ceremonii herbacianej, więc dostaliśmy po soczku (Cola też soczek! ;)), bo już się zawieszaliśmy.
Poniżej sączą: tyły Caroline, John, Parris, Paul i Connie (siedzi).

hajimemashite no kai

Panie z SAGA starannie zapychały wolne miejsca kolejno dostarczanymi Japończykami. Przede mna, obok Johana, było sobie wolne miejsce. Przedsiębiorcza pani Japonka-organizatorka przyprowadziła matkę z dzieckiem i zapytała ją, czy dziecko może tu usiąść. Po chwili dzieciak już tam siedział, obok wysokiego, RUDEGO barbarzyńcy. Podczas gdy jego matka prowadziła z Johanem rozmowę, dziecko ani drgnęło, tylko gapiło się na Johana.
^_^

hajimemashite no kai

Still standin' (względnie siedzimy).
Pani Japonka na drugim zdjęciu, ta, która tak się usmiecha do aparatu, usiłowała ze mną porozmawiać, co przy moim japońskim, hałasie ogólnym i odległości było mało możliwe. Ale co tam ^_^

hajimemashite no kai hajimemashite no kai

3. Attraction I
Tea Ceremony demonstrated by Shibazaki

Wybaczcie niewielka liczbę zdjęć, ale reszta słabo wyszła, brak flasha wywołuje na zdjęciach paskownicę (to taka nowa choroba, mój aparat ją podłapał).

Connie z góry zapowiedziała, że zielonej herbaty, efektu ceremonii herbacianej, do ust nie wieźmie. Teraz już wiem dlaczego.

Zaczęło się niewinnie, dostaliśmy po okashi, "czymś słodkim". Pyszne było. Coś słodkiego przed zieloną herbatą to standardowa procedura, bo sama herbata jest potwornie gorzka.
Potem pani mistrzyni ceremoni robiła tę nieszczęsną herbatę, metodycznie odkładając kolejne utensylia na miejsca im przeznaczone, regularnie celebrując składanie serwetki i ogólnie robiąc WRAŻENIE. Niestety, potem każdy zarobił czarkę z tym koszmarem i Osobistego Strażnika w osobie którejś z tych miłych, starszych pań, które jednak w sprawie metody picia tego świństwa były nieugięte.
Korzystając z nieuwagi pilnującej mnie pani pozwoliłam sobie na 5 łyków, z radością zaczerpując powietrza po każdym kolejnym. W wersji PRO herbatę wypija się 3 łykami, obracając czarkę w regulaminowym kierunku o regulaminowy kąt ....

Lorraine nie miała tyle szczęścia, jej strażniczka do końca pozostała nieugięta i tak Lorainne przez dobre 3 minuty wysysała herbacianą pianę z dna czarki.

hajimemashite no kai

Ufff.

Na pocieszenie nadeszła pora lunchu!

4. Lunch & free talk

hajimemashite no kai

Do tej pory nie wiedziałam, że jestem w stanie wepchnąć w siebie 5 porcji yakisoby, 5 kanapek, ciastko i dziesiątki czekoladek. JESTEM W STANIE.
Lunch rządził, mimo że próba jedzenia ciastek (z czerwoną fasolą, b. słodkie) pałeczkami wychodziła wyłącznie co bardziej zdesperowanym Japonkom. Na szczęście ciastka należą do tej kategorii jedzenia, którą w Japonii można jeść palcami.

Przepisu na yakisobę jeszcze tak dokładnie nie znamy, ale się wywiemy.

Nie muszę chyba dodawać, że humory skacowanego towarzystwa poprawiły się znacząco.

5. Attraction II
Japanese Calligraphy demonstrated by Kitamura

Mimo że prewencyjnie napchaliśmy sobie kieszenie słodyczami, to gospodynie regularnie roznosiły kolejne talerze, więc poziom szczęścia na sali miał tendencję rosnącą.

Nadszedł czas pokazu kaligrafii (shodo).
Oprócz krótkiej historii samego pisma zabawiano nas zgadywanką, pokazując chińskie znaki, którym my mieliśmy przypisać wywodzące się z nich znaki kany. Hyhy.

Znaczenie sentencji, którą zapisuje ta pani, jakoś mi umkło, ale takie banery powstały w sumie trzy, po jednym dla każdego stylu kaligrafii.

hajimemashite no kai

Wszystkie 3 banery.

hajimemashite no kai

Pani od kaligrafii prezentuje prace swych uczniów, 5 i 10 latka :]
W tym miejscu powinniśmy pewnie wyjść z sali, no może oprócz Michelle, której kaligrafia była mistrzowska.

hajimemashite no kai

Nakręciłam film z panią od kaligrafii w akcji. Jakoś wam go kiedyś podeślę.

Potem każdy mógł się własnoręcznie umazać tuszem. Gdy pomyliłam kolejność kresek w pisanym znaku usłyszałam w ramach pocieszenia, że jako leworęczna i tak nie mam prawa opanować sztuki poprawnego pisania kanji, więc żebym się nie martwiła ^_^.
W Japonii nie ma leworęcznych.
Barbarzyńcy.

I jeszcze Horhe (Grupa B zawsze silna.) przy pracy:

hajimemashite no kai
hajimemashite no kai
hajimemashite no kai

6. One Talented-Performance by Harmonica by Sugiura

hajimemashite no kai

Pan Sugiura grał na harmonijce głównie melodie znane wyłącznie Japończykom, ale może właśnie dzięki temu wyszło na jaw, że panie z SAGA niesamowicie nucą i śpiewają.

Dostaliśmy kartki z tekstami, więc japońską wersję "Twinkle, twinkle, little star" wykonaliśmy bez zarzutu.

7. One Talented-Performance by International Student of Saitama

Pear zatańczyła narodowy taniej Tajlandii, taki z wachlarzami. Potem okazało się, że ona od lat 15 czy coś około tego ćwiczy ten taniec i występowała regularnie przed rodem królewskim Tajlandii.
Słaba?

hajimemashite no kai

14:20 Ending

Kimona!
Dla kimon jest oddzielna impreza, będzie w styczniu. Ale tu przedsmak, kimono z żurawiami. Długie rękawy świadczą, że to kimono dla panny.

hajimemashite no kai

14:30 Closng Remarks

Horhe i jego kaligrafia:

さるも木からおちる。
"Małpy też spadają z drzew". Każdy popełnia błędy.
Małpa powinna być zapisana w katakanie, a spadać w kanji, ale to i tak extra kaligrafia.

hajimemashite no kai

Laleczki:

hajimemashite no kaihajimemashite no kai

That's all folks!

Zagubieni chłopcy tak fajnie wyglądali, że aż dostali fotkę.

hajimemashite no kai

hajimemashite no kai

_@"

Komentarze

to i my zasłowniczkujmy ;) napisał/a:

MAŁPA:
Symbol @, tzw. małpka bądź atka (wykorzystywany m.in. w poczcie elektronicznej e-mail, angielskie at, czytaj et, oznaczające na np. użytkownik@serwer.domena = użytkownik AT serwer.domena = użytkownik NA serwer.domena)

SPADANIE:
W spadku swobodnym mamy do czynienia z lotem ciała zrzuconego z pewnej wysokości H0 nad poziomem uznanym umownie z poziom zerowy.
Ciało puszczone zostaje poddane działaniu grawitacji i zaczyna przyspieszać. Przyspieszenie tego ruchu jest stałe i wynosi g (średnia wartość g na Ziemi wynosi 9,81 m/s2).

DRZEWA:
Grupa roślin, do której zaliczają się największe rośliny lądowe. Nie jest taksonem, grupuje tylko organizmy roślinne podobne morfologicznie i funkcjonalnie. Wiele drzew charakteryzuje się długowiecznością.
Drzewa posiadają zróżnicowaną budowę części nadziemnej. Z powierzchni ziemi wystaje pień, który od pewnej wysokości otoczony jest koroną składającą się z rozdzielających się gałęzi zakończonych liśćmi. Pień oraz grubsze gałęzie są zdrewniałe. Pień może na wysokości początku korony rozdzielać się na najgrubsze gałęzie, nazywane konarami, lub też może przechodzi pionowo w górę przez koronę, czasami nawet niemal do końca wysokości drzewa. Drzewa mogą rosnąć pojedynczo (soliter) lub być częścią lasu.

Dodany 29 październik 2005 15:11

Una z Pogranicza napisał/a:

Ładna dokumentacja!

Ale.. ale,ale,ale,ale... dlaczego piliście spaczeń w płynie??? ;-P

Quest dla Ashencji: czy grają, w co grają, jakie są współczesne opowiadania - powieści s-f.

I lokalny klub ST!!!!!!!

Dodany 3 listopad 2005 23:48

Atem napisał/a:

Pewnie żaden z twoich kolegów nie zabrał numery bądź emeila do tamtej dziewczyny w czerwonym kimonie nie ? :( , tak czy inaczej miałaś dość ciekawy dzień ;p . (łeeeee taka strata)

Dodany 15 kwiecień 2006 2:54

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: