« kto wciśnie pauzę? | strona główna | Tokio3: Akihabara, Harajuku »

środa
2
listopad'05

kompiutaa netuworku

W mojej klasie komputerowej są sami faceci. W budynku informatyki, jeżeli spotykam jakąś dziewczynę, to jest to na 100% Hinduska. Dziwny Świat.
Prowadzący spóźnia się regularnie, a potem zaczyna rytuał wybierania odpowiedniego stolika pod laptopa, ustawiania i podłączania laptopa, w końcu szukania kijka do ekranu i ściągania rzeczonego ekranu. Ufff.
Studenci spóźniają się nawet 20 minut, inni potrafią spokojnie wyjść w trakcie wykładu na zakupy, przynieść sobie jedzenie i konsumować już na wykładzie. Ci, którzy się nie ruszają, są zbyt pochłonięci czytaniem mang bądź książek, żeby iść gdziekolwiek.

Dziś na wykładzie tradycyjne pitupitu, ale nagle dostaję kartkę z rubryczkami. Que passa? Okazało się, że to jest kartkówka. Mamy opisać protokoły, które znamy. Czad. Piszę.

Piszę

Już nie piszę. Długopis mi się wypisał.

Spoooko, pożyczę od Japończyków, którzy obok piszą kartkówkę grupowo, głowiąc się nad każdym słowem. Sumimasen, pen o kashite kudasai. Japończycy zaczynają ciężko oddychać. Pen? Enpitsu? Could you please borrow me a pen?! ... Pokazuję, że mój długopis nie pisze. Pojęli.

Otrzymanym ołówkiem zapisuję kolejne definicje, podczas gdy właściciel mojego ołówka pakuje się i wstaje. Staje. Stoi za mną i czeka na ołówek. Pewnie tam dygocze za moim plecami. Bosh.
A szlag by to, no. Mam 4 definicje, Japończyk pewnie zaraz zejdzie, bo nie dość że mam jego ołówek to i definicji mam 2 razy tyle co on, choć ich było pięciu, a ja jedna. Olewam. Oddaję ołówek i dziękuję, uradowany Japończyk zdoła nawet wydusić You are welcome., czym zyska sobie owację kolegów.

Oddaję kartkówkę, bo już nie mam czym jej dalej pisać. Wykładowca też jest przerażony, więc czym prędzej się oddalam. Uffff.

Za to jutro jest święto narodowe, jedziemy do Tokio!

Obiecałam zdjęcia PoiPoi'a w akcji. Oto one:

PoiPoi PoiPoi

Gdyby ktoś się pytał, to w środku jest 6 gokiburi. Tuptuptup.

I jeszcze mój pokój po 3 tygodniach:

mój pokój

I jeszcze moja SŁAWNA już łazienka, metr na pół metra czy coś około tego.

łazienka łazienka łazienka

I jeszcze zdjęcie z początku zeszłego tygodnia, pierwsza i dotychczas jedyna napotkana japońska mgła:

widok z okna

_@"

Komentarze

veyDer napisał/a:

To musiałaś na drugi koniec świata jechać, żeby takie wykłady mieć? Na EiTI jest dokładnie to samo: i prawie sami faceci, i spóźniający się wykładowcy, i wychodzenie w trakcie zajęć, i konsumpcja w trakcie wykładu. Ba, nawet jedna Hinduska była w zeszłym roku :)

A takie ogromne łazienki to w PKP też znajdziesz. Widzisz? Wszystko tutaj jest ;P
No dobra, PoiPoi nie widziałem... Ale gokiburi to już owszem :]

Dodany 2 listopad 2005 22:58

Aha, no i słówko na dziś ;> napisał/a:

OŁÓWEK

Historia
Polska nazwa pochodzi od ołowiu, który był używany do pisania w starożytnym Egipcie, Grecji oraz Rzymie. Do XIV wieku europejscy artyści używali prętów ołowianych, cynkowych lub ze srebra do tworzenia jasnoszarych rysunków zwanych silver-point. W XVI wieku Szwajcar Konrad Gesner opisał w książce Rozprawa o skamielinach pręt do pisania w drewnianej oprawce. Gdy w 1564 roku Borrowdale w Anglii znaleziono czysty grafit, zaczęto go używać zamiast ołowiu, jednak nazwa ołówek pozostała.

Zasada działania
Współczesny ołówek jest cienkim prętem wykonanym z grafitu oraz kaolinu w drewnianej oprawie. Podczas pisania grafit ściera się i pozostaje na powierzchni kartki lub drewna. Gdy wystający grafit ulegnie starciu lub stępieniu, ołówek należy naostrzyć przez ścięcie części drewnianej oprawy w celu dotarcia do grafitu, który znajduje się dalej. W ten sposób ołówek ulega skróceniu - jest on narzędziem pisarskim jednorazowym. Twardość oraz odcień ołówka zależy od proporcji pomiędzy grafitem, a kaolinem z nim zmieszanym. Im więcej grafitu, tym ciemniejszy, oraz bardziej miękki jest ołówek. Większa ilość kaolinu sprawia, że ołówek jest twardszy i jaśniejszy. Najczęściej używane są ołówki o stopniu twardości oznaczonym symbolem HB (hard and black) czyli twardy i czarny. Ołówki zawierające większą ilość grafitu oznaczane są symbolem B, B2, B3 itd, natomist ołówki z większą ilością kaolinu to H, H2, H3 itd. Zamiast drewna stosuje się czasem sztuczne materiały.

Produkuje się też ołówki automatyczne, o plastikowej lub metalowej oprawce, zbliżonej do długopisu. W ołówkach tych używa się wymiennych wkładów grafitowych, które w miarę ścierania się są wysuwane dalej. Ołówki automatyczne pozwalają na stosowanie cieńszych prętów grafitu, a w konsekwencji uzyskanie znacznie cieńszych linii, o stałej szerokości, niezależnej od stopnia starcia grafitu.

Sposób wytwarzania
W początkowej fazie produkcji należy rozdrobnić grafit, jednak nie można uczynić tego w zwykłym młynku. Stosuje się wiec urządzenia, w których pod wpływem sprężonego powietrza kawałki grafitu zderzają się ze sobą krusząc się wzajemnie. Sproszkowany grafit miesza się z kaolinem i wodą aż do uzyskania konsystencji kitu. W celu wymodelowania odpowiedniego kształtu, grafit zostaje wtłoczony w niewielką rurkę. Z drugiej strony wychodzi już jako uformowany pręt. Następnie pręt tnie się na kawałki oraz wypala w piecu w temperaturze 1200 stopni Celsjusza. Kawałek grafitu zostaje powoskowany, a następnie umieszczony w drewnianej oprawce. Drewno na oprawkę musi być miękkie, by łatwo dało się zatemperować, kiedy grafit się wypisze. Drewno tnie się na listewki długości ołówka, szerokości kilku ołówków i grubości połowy ołówka. W listewkach nacina się rowki i wkłada w nie grafity. Nestępnie od góry przykleja się drugie, takie sama listewki z rowkami. Taki twór ulega następnie pocięciu na pojedyncze ołówki. W ostatniej fazie ołówki zostają pomalowane i ewentualnie zaopatrzone w gumkę.

Dodany 2 listopad 2005 23:00

Agat Obrażony, a tera jeszcze Wkurzony napisał/a:

"Podczas pisania grafit ściera się i pozostaje na powierzchni kartki lub drewna. Gdy wystający grafit ulegnie starciu lub stępieniu, ołówek należy naostrzyć przez ścięcie części drewnianej oprawy w celu dotarcia do grafitu, który znajduje się dalej. W ten sposób ołówek ulega skróceniu - jest on narzędziem pisarskim jednorazowym."

Nie no, co za dramatyzm opisu. Nic tylko słać na warszawskie sceny.

Swoją drogą, Veyder, Ty przebrzydła kreaturo, ukradłeś mój (mine, mine, mine*) pomysł z wyjaśnianiem słów trudnych i obcych. Podły Ty!

* Oczywiście, nie wiesz, że to z "Finding Nemo", bo i skąd miałbyś wiedzieć, skoroś taki kradziej.

Dodany 2 listopad 2005 23:05

Zesłowniczkujmy się napisał/a:

Wikipedia nie podaje definicji protokołu. Podaje za to najzajebistszą definicję świata (wyjaśnienie dla informatyków: to nie będzie def. świata, tylko protokołów komunikacyjnych):

"Protokoły komunikacyjne to zbiór ścisłych reguł i kroków postępowania, które są automatycznie wykonywane przez urządzenia komunikacyjne w celu nawiązania łączności i wymiany danych. Dzięki temu, że połączenia z użyciem protokołów odbywają się całkowicie automatycznie typowy użytkownik zwykle nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia i nie musi o nich nic wiedzieć."

HE HE HE

Dodany 2 listopad 2005 23:11

veyDer skruszony na pył i obiecujący poprawę napisał/a:

Echhh... musiałem przegapić prawa autorskie... mea culpa.

To umówmy się, że będę tłumaczył słowa w tym ich barbarzyńskim języku co to nawet literków porządnych nie ma tylko jakieś 藪.
Oki? ;)

Dodany 3 listopad 2005 1:42

Pitupitu napisał/a:

"Dziś na wykładzie tradycyjne pitupitu".

Długo nie mogłem namierzyć, ale występujące dalej w tekście "Que passa?" mnie olśniło.

Rozwiązanie było oczywiste: http://www.pitu.com/

Mówisz, że "pitu pitu" jest tradycyjne? To ja chcę do Japoniiiiii! ;]

Dodany 3 listopad 2005 2:04

AGAT TRYUMFUJĄCY napisał/a:

NNNNO! I żeby mi to było ostatni rrrrraz!

Oki, to Ty tłumacz kwadraty. :D Ja będę tłumaczyć zawiłości informatyczne dla laików. Phoon. ^_^

Sam zresztąś nie lepszy ze swoim "mea culpa". Phi. Prawdziwi Polacy mają na to polskie określenie.

Dodany 3 listopad 2005 5:51

Una z Pogranicza napisał/a:

He,he,he!!!!!

Witaj, Ashku miła oraz i wy, szydercy wszelcy :-)

Oto się melduję i obiecuję poprawę komunikacyjną... jako i def.słow., a czemu nie :-)

Piątek literacki się zbliża, pewnie bedzie na nim Marek Włodarz, a zapytam, co u Alicji, która też ma niewielką łazienkę w kraju kwitnącej wiśni :-)

A akademik masz koedukacyjny? U niej stwierdzili, że takich nowinek to nie ma....

Dodany 3 listopad 2005 23:07

ashka napisał/a:

Uno, no jesteś wreszcie! ^_^

Co do koedukacji: z reguły akademiki dla studentów międzynarodowych są koedukacyjne, a akademiki dla japońskich studentów są podzielone na męski i żeński.
Za to z warunkami mieszkaniowymi to już jest bardzo różnie: u nas są pokoje 1-osobowe, każdy ma swoją kuchnię, lodówkę i łazienkę, ale to nie jest regułą. Zdarzają się wspólne kuchnie albo całkowity brak pryszniców/umywalek - trza wtedy chodzić i myć się na mieście. :)

Ja chcę więcej newsów z Pogranicza!

Dodany 4 listopad 2005 17:12

Atem napisał/a:

Ja się tam cieszę na widok zdjęcia PoiPoi'a (śliczne i na dodatek z wkładką;)

Dodany 17 kwiecień 2006 23:31

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: