« szkoła sushienia | strona główna | W skrócie na dziś i na jutro »

wtorek
8
listopad'05

MutsumeSai znaczy więcej niż festiwal.

3 dni. TYLKO 3 dni. Japońscy studenci wykończeni jako i my, choć myśmy nie pracowali fizycznie ;>

Zaczęło się niewinnie, piątkową imprezą u Joe'go, która przeszła do historii nowożytnej z zaszczytnym pierwszym miejscem na liście najbardziej udanych imprez. Przeprowadzono dowód empiryczny, że w jednym I-House'owym pokoju zmieści się 40 osób, po czym impreza zakończyła się ;>

Potem nastały dni syte: większość głównej ulicy kampusu obstawiono budkami, z których członkowie kolejnych klubów zachęcali do nabycia tego, co aktualnie posiadali w swej ofercie. W ciągu trzech dni opchałam się czym mogłam: koreańskimi naleśnikami, "gulaszem" z Okinawy, takoyaki, sobą, okonomiyaki (dwoma ... a co!) i stosem ciastek z czerwoną fasolą. Mniaaaam.
Zaliczyliśmy koncerty (ich zespoły pół-metalowe są całkiem całkiem, zwłaszcza jak mocno podbiją basy ^_^), szereg barów i kafej, w które zamieniono sale i pokazy grupy gimnastycznej.
W czasie pokazu panienki biegały z piłkami, wstążkami i takimi tam, przykładnie zaliczając po jednym upadku czy potknięciu. Bosh. Na koniec zrobiły pokaz do muzyczki z Touch. Huehuehue.

We wtorek trzeźwieliśmy.

MutsumeSai fotoseszyn

Tu się szybko robi ciemno.
Główny plac kampusu i rzut na część budek. Najbardziej z prawej budka klubu kyudo (japońskie łucznictwo, hałaśliwe niezmiernie), w której serwowano mochi, japońskie ciastka ryżowe.

MutsumeSai

Ja i Marie, opychamy się okonomiyaki (teraz już wiemy, że to Hiroshima-fu ;p), sobą (there's no such thing as too much soba) i ciastkami z czerwoną fasolą. Mniam.

MutsumeSai

A to już DiscoCafe, muza beznadziejna, ale drinki dobre. Aktualnie testujemy mleko+sake+cukier+lód. Oishii.

MutsumeSai

TakeOut-dekimasu!
Nie pobiło "What the fuck desu yo?!", ale jest blisko.

MutsumeSai

I jak to się tak złoży, to o tak będzie ....
Drinkujemy dalej, w ramach "trza-spróbować-maksymalnie-dużej-gamy-przetworów-z-ryżu". Melon z wódką jest interesujący. Zima też. A przecież taniej byłoby wódkę ze spritem wymieszać ;p

MutsumeSai

A to już legendarne fish-shaped-red-bean-cake (troszkę zmechrane), którego zjadłam sztuk 3, a gdy stoisko zamknięto, przeniosłam się na wersję okrągłą. Pyyyszne.

MutsumeSai

I z powrotem w DiscoCafe, tym razem również disco.

MutsumeSai MutsumeSai MutsumeSai

Chciałabym móc napisać: Do zobaczenia za rok!

Modliszka

W międzyczasie Office zarządził sprzątanie rowerów, których w okolicy I-House'ów była już dzika horda.
Plan był prosty, więc nie zajął wiele czasu: wszystkie rowery bez naklejki rejestracyjnej uznano za porzucone i ustawiono w dwóch równiutkich liniach na placu dla dużych śmieci. Jako że ekipa zbierająca duże śmieci przyjeżdza raz w miesiącu, rowerki sobie stały i czekały. Wtedy narodził się pomysł ogołocenia owych rowerów z kilku części, które w naszych rumakach szwankują zwględnie nie wsytępują. M. poszła więc wywiedzieć się w tej kwestii w Office. Odpowiedź była iście japońska: "Soooooo. Sooo. Sooooooooooo.".
Czyli róbta co chceta, ale my o niczym nie wiemy.
Odkręciłyśmy więc 2 lampki, co do których upewniłyśmy się wcześniej, że działają (moje dynamo dyma się, a nie pracuje, a rower M. to skamielina) oraz dzwonek "na zapas" ;>
Okręciłyśmy też koszyk na bagażnik, ale 2 dni później M. kupiła sobie nowy w sklepie, więc w sumie robota na marne.
Dla ciekawych: do tej pory nie posiedziałam nad łańcuchem, ale chyba mu się poprawiło. Jest już raczje chłodno, a najcieplejsze godziny spędzam w szkole, więc nie bardzo kiedy mam się tym zająć.
Mój dzwonek odchamiał więc zapasowy wożę w koszyku ^_^
A przy lampkach poległam, ponieważ przykręcone są potwornie mocno, a śruby są bardzo miękkie i przy przyłożeniu większej siły wyłącznie się niszczą :/ Póki nie zdobędę jakiegoś lepszego narzędzia od śrubokręta, lapmki również będą jeździły w koszyku.

Siedziała sobie na rowerze. Dużo ich tutaj. Są zielone i brązowe.
Chyba są nie groźne i chyba nie latają.

MutsumeSai: modliszka

Podsumowując:

Dlaczego szkolny festiwal jest tylko raz do roku?!

_@"

Komentarze

Agat napisał/a:

Modliszka SUPER cute! :] Nie latają. Cuuudna.

Swoją drogą, na zdjęciach wychodzicie jak uchodźcy, w porównaniu z tubylcami. Poprawcie imydż, może przestaną się Was bać. ;)

Dodany 19 listopad 2005 16:22

Atem napisał/a:

Imprezka spoooko chociaż (wybacz szczerość)
co po nie które osoby przywodzą mi na myśl meneli (nie , niewiem dlaczego ;p).

ps:Iria

^

Dodany 22 kwiecień 2006 7:27

ashka napisał/a:

:]
To się nazywa zmęczenie materiału. ;p (Festiwal trwał 3 dni.)

Dodany 22 kwiecień 2006 9:37

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: