« Testament Kubricków | strona główna | jestem! »

piątek
2
grudzień'05

Za mostem

Piątek to Dzień, Po Którym Nadejdzie Weekend, nic więc dziwnego, że piątkowe zajęcia to męczarnia :/. A gdy na dodatek Morita-sensei namieszała z gramatyką, pozostawało tylko jedno: wynagrodzić się za trud.

Pojechałam z Connie za most ... w okolicy rzeki znalazłam Małą Polskę (a przynajmniej Małe Siekierki), a za mostem jest też Arcade, gdzie bez wahania wparowałyśmy.
Japoński Arcade w wersji z zadupia (czyli Saitamy ;)) to kilkadziesiąt automatów do gier Przeważają gry zespołowe, Mahjong jest z reguły w przytłaczającej większości (nawet 20 stołów), symulatory piłkarskie i strategie w stylu "Kidou Senshi Gundam Z: AEUG Vs. Titans" (strategia dla 1-4 graczy) to tylko dodatki dla różnorodności.
Wielką popularnością cieszą się automaty na karty. Pierwotnie (takie nadal można znaleźć np w Kiddyland'zie) były to dosyć proste łubudubu dla dzieciaków, które kolekcjonowały karty z bohaterami, by potem wrzucić je do automatu i zatłuc przeciwnika ze słabszymi/innymi kartami. W wersji dla nieco starszych karty zapewniają dodatkowe bonusy w zupełnie normalnym RPGu, czy raczej MMORPG - wszystkie maszyny z Japonii połączonej są w jednej sieci!

Poniżej typowy kącik dla wielu graczy, tym razem symulator piłkarski w wersji z kartami, Striker 2:

Striker 2: automat na karty

Popularne i w polskich salonach gier shootery powalają: ekran 30 czy 40 calowy, dwa shotguny i baw się bracie.
Jednak z gier dla dwóch graczy największą popularnością cieszą się gry "muzyczne", w których uderzając rytmicznie w załączony instrument (taiko, perkusja, gitara, itp) wygrywasz rytmicznie jakąś melodię, z reguły jakiś j-pop'owy hicior.
Zakosztowałyśmy "Taiko no Tatsujin" czyli Mistrza Taiko.

Taiko no Tatsujin

Bębny są fajne ^_^.
Namco, wydawca "Taiko na Tatsujin", wydał już wersję na PS2 (z obowiązkowymi bębnami), a teraz zapowiedział wersję na PSP ^_^ Ciekawe, czy bębny będą doczepiane na USB ;p

Gdy już wybębniłyśmy swoją dolę i spróbowałyśmy szczęścia w ufo-catchers (których tu jest multum, do niektórych to by się przydała paro stronicowa instrukcja :] ), nadszedł czas na purikura ;>

Purikura to skrót od Purinto Kurabu czyli Print Club.
W rzeczywistości to pokażnych rozmiarów budki-automaty, stające w centrach handlowych czy salonach gier, w których można sobie pstryknąć fotki, a następnie ozdobić rysunkami i napisami, i wydrukować na samoprzylepnym papierze. Ot, taka zaawansowana drukarka naklejek ;>
Wybrałyśmy maszynę z największą ilością szajsu ;), pstryknęłyśmy sobie 8 fotosów, wybrałyśmy 4 najlepsze i hajda, wydrukowało :)

Ja chcę jeszcze raz!!!

PuriKura: moi'n'Connie, wersja świąteczna

Wieczorem odpisali z ambasady, tak więc w niedzielę uderzamy do Meguro.

Moja babicka pochodzi z Chrzanowa.

_@"

Komentarze

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: