« O tym, jak pojechaliśmy na wieś i co się wydarzyło | strona główna | there's nought so queer »

czwartek
15
grudzień'05

konsolka

Konsolka PSP w całej okazałości

PSP nabyłam 2 tygodnie temu, ale wiecie jak to jest z moim brakiem czasu: głównie go nie brakuje.

Przenośną konsolę do gier posiadać chciałam od zawsze, choć pierwotnie chodziło mi o GameBoy'a ;> Tu, w Japonii, konsolki są 2-3 razy tańsze niż w Europie, więc nawet moje skromne stypendium pozwalało na sprezentowanie sobie prezentu.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym wcześniej nie wykonała sercza, by kupić to co trzeba, a nie to, co się da.

Na zakupy wybraliśmy się w trójkę, moi, Connie i Loan, nasz I-House'owy specjalista od gier. Przeszliśmy Akihabarę wzdłuż i wszerz, szerząc terror na ziemiach, na których stopa nigdy wcześniej nie postała, a w końcu wiedzieliśmy jedno: nowej konsoli z poszukiwanym przeze mnie firmware'em 2.0 (lub niższym) w Tokio nie dostanę.
PSP schodzi tu jak świeże bułeczki, więc w oferowanych zestawach, "Value Pack'ach" był firmware 2.1, a w "Giga Pack'ach" (świeżo po premierze!) już wyłącznie firmware 2.5 (powinni go nazwać mallware ;> ).
Sony PSP sprzedawane jest w systemie popularnym w Japonii, czyli nie-wiesz-na-co--nie-otworzysz-pudełka. W rezultacie nawet tam, gdzie istniała śladowa szansa, że uchowały się jakieś "stare" pokłady PSP z poprawnym firmware'ami, nie można było tego przed zakupem sprawdzić.
Jeden ze sprzedawców był nawet tak miły, że zadzwonił do biura Sony, by zapytać, jaki firmware ma partia PSP w jego sklepie. Niestety, świeżutki towar nie pozostawiał złudzeń: tylko 2.1.

Goh.
W końcu zniechęcenie wzięło nad nami górę i trza się było ratować wizytą w pobliskim Sega Store: 7 piętrowym salonie gier, pełnym automatów i ufo-catchers.
Pomogło.
Loan musiał nas opuścić, arbaito jest bezlitosna, a myśmy podążyły w głąb kolejnych nie zbadanych obszarów.
I stało się!
Wciśnięty między 2 "różowe" sklepy był kolejny sklepik tylko-i-wyłącznie-konsole. Wąziutkie schodki prowadziły do wcale przestronnego, 2-piętrowego salonu, w którym już na przeciwko schodów waliła po oczach gablotka z odświeżanymi konsolami. Odświeżanie to tu praktyka normalna, lepiej coś sprzedać po raz drugi niż ponosić koszty recyklingu, który bardzo często obciąża wyłącznie producenta.
I były. Cała gromadka. Do wyboru, do koloru, białe, czarne, 1.52, 2.0, mniej, bardziej lub wcale nie porysowane.
Jako że byłam już mentalnie przygotowana na każdą opcję w drodze do downgrade'a na firmware 1.50, wybrałam konsolkę najpiękniejszą: nie porysowaną i bez brakujących elementów (odświeżanie obejmuje wymianę baterii, sprawdzenie wnętrzności i dołożenie nowych gadżetów, obudową i ekranem nikt się nie zajmuje).
Niecałe 2 many później konsolka była moja.
Pozostawało nabyć "AI iGO", jedyny port go na PSP i można było wracać do domu, zaliczywszy oczywiście odpowiednią ilość przydrożnych sklepów z zabawkami ^_^

Downgrade przeszedł bez zakłóceń, teraz więc mogę piratować rpg'i, które tu w Japonii są w każdym sklepie w normalnej cenie, ale niestety, bez furigany.
Pozostaje jeszcze obłaskawienie naszej sieci bez przewodowej i możemy grać grupowo.... ^_^

Kilka dni później dokupiłam do mojej zabaweczki 1-gigową kartę pamięci (niestety, wyłącznie Sony Memory Stick Duo, czyli wewnętrzny standard Sony) i kabelek USB, i teraz już żadna podróż pociągiem nie jest mi straszna ;>

zawartość Value Pack'a: konsola, etui, ładowarka i kabel, bateria, karta pamięci, pasek, słuchawki, konsolka

Konsolka w punktach technicznych:

Dodali mi do niej:

Downgrade z 2.0 na 1.5 pozbawił mnie przeglądarki internetowej (oferowanej dopiero od firmware'u 2.0), ale bój się nic, zassie się coś homebrew i będzie jak nowa.

2 tygodnie później gadżet został wzbogacony o obudowę z prawdziwego zdarzenia, Logitech® PlayGear Pocket™ i folię ochronną, taką co się praktycznie sama nakleja i czyści. Miałam punkty do wydania w pobliskim sklepie elektronicznym, to co se miałam odmawiać ^_^
Dodali nawet niebieską szmatkę do przecierania całości ^_^

_@"

Komentarze

.kaijitsu napisał/a:

A ładnie to tak piracić? :> Jakbym był w japonii to pewno bym nawet o tym nie pomyślał, już w polsce sam sobie na złość zrobiłem najnowszy update zapodając. :D Miłej zabawy z konsolą!

Dodany 30 maj 2006 16:21

ashka [TypeKey Profile Page] napisał/a:

Pierwotnie dostałam od Luang'a 10 płyt z grami na PSP, ale teraz piratuję coraz mniej. Niby człowiek ściągnie, wgra, pogra chwilę, ale z niewiadomych przyczyn po chwili taka gra mi się nudzi. Wolę grać w to, co sama nabyłam drogą kupna, przynajmniej mnie takie gry wciągają na dłużej.
No i wyrzuty sumienia mniejsze :)

Mam też to szczęście, że w akademiku jest ileś PSP i jest od kogo gry pożyczać :)

A co do robienia sobie na złość, to nie ma opcji, żebym zrobiła upgrade. Nie przy takiej ilości świetnego hombrew. I jest jeszcze Doom.
Dum Dum Dum ^_^

Dodany 30 maj 2006 18:35

.kaijitsu napisał/a:

No troche żal mi tego Homebrew musze przyznać (Sofcik 2.7) ale na 2.0-2.6 to przecież Homebrew nie ma się tak źle co nie? :D

Dobrze że coraz mniej piracisz, w tym jest rzecz że jak się ma coś zakupionego za swoją mamone i co jeszcze można pomacać to jakoś się tak chętniej gra :)

Dodany 1 czerwiec 2006 4:45

ashka [TypeKey Profile Page] napisał/a:

I jeszcze jedno. Niektóre gry nabędę dopiero po powrocie do Europy. Różnica w cenie będzie spora :/ ale przynajmniej pograć z innymi się będzie dawało.

Co za głąb pisał multiplayer'a do tych gier, to ja nie wiem.... :/

Dodany 2 czerwiec 2006 16:26