« wykopki | strona główna | poprawki »

czwartek
23
luty'06

Book Off!

taśma Book Off!, zaklejają nią wszystkie torebki :)

Jeszcze 20 lat temu większości Japończykom przez myśl by nie przeszło nabycie rzeczy, która kiedyś była używana przez kogoś innego. Oczywiście zawsze istniały wyjątki, ale przeczytane komiksy (37% japońskiego rynku książkowego), magazyny czy niechciane książki pakowało się w paczki i wystawiało w miejscu zbierania śmieci w środy, dzień zbiórki makulatury.
Ale Japonia się zmienia. Dziś Book Off!, otwarta w 1991 sieć sklepów skupujących i sprzedających używane książki, płyty i gry, liczy sobie ponad 800 księgarń. Działanie Book Off! opiera się na prostej zasadzie: kupujemy za 10% ceny sklepowej, sprzedajmy za 50% tej ceny. Jeśli tytułu nie uda się sprzedać w ciągu 3 miesięcy, zostaje przeceniony do 100 jenów (105¥ z podatkiem). Pomysłodawca całego przedsięwzięcia, Sakamoto Takashii, jest dziś bardzo bogatym człowiekiem, a kluczem do jego sukcesu okazała się polityka skupowania książek: zamiast ekspertów wyceniających książkę według jej stanu, powszechności czy popularności, armia zatrudnionych na pół etatu studentów oblicza 10% ceny okładkowej, płaci klientom na miejscu i zabiera się za doprowadzenie książek do stanu.

Sprzedawanie nowych książek w cenie innej niż okładkowa według japońskiego Prawa Antymonopolowego (chodzi dokładnie o 再販, saihan, cenę odsprzedaży) jest przestępstwem. A to dzięki współpracy największych japońskich wydawców i sieci księgarń, które skutecznie lobbowały zmianę prawa, by po jego prowadzeniu jeszcze skuteczniej wykończyć mniejszego kalibru konkurencję i zamknąć dostęp do rynku nowym firmom. Ale Prawo Antymonopolowe nie wspomina nic o 'używanych' książkach. I tu Sakamoto i jego sieć znalazły dziurę w płocie. A gdy jeszcze dołoży do tego liczne techniki prostowania rogów, wygładzania okładek, czyszczenia i odkurzania obwolut, cały arsenał pionierskich sztuczek, które z używanych książek czynią takie "prawie nowe" ... sieć rozkwitła.
Każdy kto był w antykwariatach i księgarniach Jinbocho czy Ochanomizu (To nadal Tokio ;)), maleńkich, wąskich, słabo oświetlonych pomieszczeniach pełnych zakurzonych książek, doceni Book Off! i jego przestronne (jak na japońskie standardy), dobrze oświetlone korytarze.

Wydawcy i hurtownicy nie pozostają bierni. Choć przyznają, że pomysł Sakamoto jest genialny, nie przerywają ataków na sieć. Najnowszy zarzut , który prawdopodobnie skończy się sprawą w sądzie, to wzrost kradzieży nowych, drogich książek w 'zwykłych' księgarniach, za który wielkie sieci winią Book Off! i jego politykę nie patrzenia na ręce przy skupowaniu książek.

logo Book Off!

Sakamoto rozwija swój biznes w wielu kierunkach: powstały już sklepy B-sports (z uzywanym sprzętem sportowym), Mode-Off (z ubraniami) i prawdziwa perełka engrish, Hard-Off (ze sprzętem elektrycznym i elektronicznym).
Zapytany, gdzie widzi kolejną szansę dla swego biznesu Sakamoto odparł: w ramen-ya. Czyżby czekał nas niedojedzony ramen? ;)

_@"

Komentarze

Agat napisał/a:

Bardzo ciekawa notka. Przewodnik, który aktualnie czytam nie wspomina o bookoffach ani słowem.

Dodany 24 luty 2006 11:23

Atem napisał/a:

Ciekawe ile kosztuje przesłanie takiej (kilku kilowej )paczki do polski? ;)

Dodany 3 maj 2006 20:31

ashka napisał/a:

Paczka 20 kg to koszt około 12 tysięcy jenów. Drobnicy nie wysyłam.

Dodany 3 maj 2006 23:21

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: