« Tsukuba, part I | strona główna | Tsukuba, part III »

sobota
8
kwiecień'06

Tsukuba, part II

Pobudka o 5:45 ssie. Noc minęła bez wypadkowo, tzn nie zostałam stłamszona, przyduszona, pozbawiona okrycia wierzchniego czy miejsca do spania, ba!, nawet nie spadłam na podłogę.
Po śniadaniu (z KAWĄ, chwała ci za to dobra kobieto) u Lidki już we trzy pomaszerowałyśmy przez ciągnący się po horyzont kampus uniwersytetu do przystanku autobusowego, który miał nas w ciągu półtorej godziny dowieść do podnóży góry Tsukuba, na dodatek bezpłatnie.
Jeśli autobus nazywa się のりのり, to jednak nie można się po nim za wiele spodziewać. Spędziłyśmy na przystanku owocną godzinkę, a NoriNori się nie pojawiło. Prawdopodobnie nigdy nie istniało ;p, względnie zmieniono mu trasę lub definitywnie zakończono jego nędzny żywot.
No czad.
Wykonałyśmy spacer po gigantycznym kampusie, ale nic nie łagodziło bólu po nie obejrzanej i wciąż nie zdobytej górze Tsukuba.
Na otarcie łez zaplanowałyśmy rabunek własności uniwersyteckiej, wiszącej na jednej z licznych tablic informacyjnych. Jeśli misja zakończy się sukcesem, usłyszycie o tym na blogu. Jeśli zakończy się spektakularną porażką, usłyszycie o nas w sądzie. :]

Zdjęcią z przymusowego spaceru:

Akademikom Oikoshi przez noc nie przybyło uroku...

Oikoshi Dormitories, University of Tsukuba (筑波大学)

... a w skrzynkach tylko przybyło spamu:

SPAM

Biedne dzieci. Kluby sportowe rozpoczynają działalność o siódmej rano.
Biedne dzieci już tam są i ćwiczą.
Przez sport do kalectwa....

Tenis club for kids, early saturday morning Tenis club for kids, early saturday morning

Widoki z kampusu 筑波大学 (Tsukuba Daigaku, Uniwersytetu w Tsukuba), sporego zresztą.

University of Tsukuba (筑波大学) University of Tsukuba (筑波大学)

Widok z kładki, dało się dostrzec świeżo jeszcze-nie-otwarty (za wcześnie -_- .... otwierają około dziesiątej) Book-Off, pierwszy w Tsukubie.

View of Tsukuba

A tu już Teren Zielony rzeczonego uniwersytetu i Chłopiec z Ptakiem:

Boy with a bird (AKA Chłopiec z ptakiem) Grass tiles. daffodil and it's fly daffodils! lots!

Kampus ciągnął się i ciągnął....
Na pierwszym zdjęciu tablica informacyjna uniwesryteckich klubów. Niedługo zacznie się nowy (pierwszy) semestr i w pierwszoroczniakach kluby wypatrują potencjalnych nowych członków.
Z jedną z plansz zaprzyjaźniłam się na dłużej .... heh.

University of Tsukuba (筑波大学) University of Tsukuba (筑波大学) fallen mirror, mirror on the floor hanami? University of Tsukuba (筑波大学)

Kwiaty nadrzewne

Apple tree? Sakura Sakura It will soon be over. sakura sakura, pink kind bamboo takes over

way way

Ciekawe znaleziska ... może resztka z czyjegoś bentou?

Someone lost it

A tu ciekawostka.
Rano, w drodze na przystanek autobusowy mijamy mostek. Na terenie kampusu jest ich sporo, nic nowego.
Ale na tym mostku stoi kilku studentow w jakiś uprzężach, i trzyma liny. Liny zwisają przez poręcz aż do samej ziemi, gdzie, pod mostkiem, tłoczy się grupa studentów, przestawiając stojące na ziemi butelki z wodą. I tyle.

O_o

Gdy wracałyśmy, studentów już nie było, ale butelki pozostały.

we never got it

Około dziesiątej wróciłyśmy do celi, skąd jednak po chwili wypędzono nas na przejażdżkę ;p W kronikach zapisano, że uczyniłyśmy to z własnej woli. :]

Lokalny sklep 100-jenowy to największy "100円" jaki widziałam, na dodatek pełen rzeczy, których w naszych "100円" nie uświadczysz.
Mam buttona, no wiecie. Takiego przypinanego guzika z obrazkiem. Mam nawet dwa.
^_^
Byłyśmy też w dopiero co otwartym, pierwszym na tej wsi Book-Off'ie. Najs.

O 14:00 zaplanowano 花見 (hanami, oglądanie kwiatów) pod więzienną sakurą (czyli japońską wiśnią nadrzewną), na więziennym trawniku. Byli nowo skazani, jedzenie i 梅集, umeshu, ^_^ To ostatnie nie załapało się na zdjęcia, szkoda wielka, spodobałby się wam, przynajmniej co poniektórym ;p.

Hanami party, humble beginings ;p

A potem produkowałam naleśniki. Teorię wyłożył mi kiedyś Sławek (ze cztery godziny mu zeszły ;d), ale był WYBITNIE nieprecyzyjny, praktyka rozwiała wiele wątpliwości.
Nadal potrafię przerzucić naleśnika na patelni, lata ZPT'ów u pani Czesi nie poszły na marne.

Naleśnik – skład:

  • jajka (ile wlezie względnie ile chcesz)
  • mleko (na oko)
  • mąka (też na oko)
  • olej (odrobina, żeby nie trzeba było lać go potem za dużo na patelnię)

Naleśnik - metoda skuteczna:

  • wymieszać tałatajstwo
  • cienką warstwę wlać na rozgrzaną patelnię
  • poczekać
  • podrzucić przerzucając względnie przerzucić podrzucając
  • poczekać wybitnie niedługo
  • zdjąć z patelni

Wyszły.

_@"

Komentarze

Pat napisał/a:

Te mury akademickie na zdjęciu rzeczywiście wyglądają jak mury więzienne albo jakiegoś odizolowanego zakładu ...

Co napisane jest na zdobycznej planszy ?

Dodany 27 kwiecień 2006 23:39

0349875-943875-3 napisał/a:

zaraz jak to przeczytać?
のりのり=nonnon ? tego wymówić się nie da.

Dodany 28 kwiecień 2006 3:24

0-34985-0349856-03498 napisał/a:

he he 大学 "duże uczenie" to aluzja do cytatu, że duży ten uniwerek? :)

Dodany 28 kwiecień 2006 4:10

ashka napisał/a:

のりのり = norinori :)

Pat, na mojej zdobycznej planszy napisano "zapraszamy do klubu mangi" czy coś takiego (nie mam jej pod ręką).

Dodany 28 kwiecień 2006 13:54

Atem napisał/a:

"Jeśli misja zakończy się sukcesem, usłyszycie o tym na blogu. Jeśli zakończy się spektakularną porażką, usłyszycie o nas w sądzie. :]"
Coraz bardziej podobają mi się te texty ;P
Apropo Wałęsa miał racje mówiąc że Polska to druga Japonia (poznaje po drogach).
I czemu nie widze zdjęcia zdobycznej planszy???.

Dodany 9 maj 2006 6:11