« 京都, dzień pierwszy | strona główna | 京都, dzień drugi »

wtorek
2
maj'06

ja, z Kioto

Daję znać, że żyję.

Jest wieczór dnia drugiego, od kiedy tu jesteśmy. Nogi mi już WROSŁY, dziś chodziliśmy 12 godzin non stop. Auaaaa.

Dziś widzieliśmy Zamek Nijo, ten słynny, ze słowiczymi podłogami.
One działają, te podłogi! CHodziliśmy po nich, a one ćwierkały.
Zamek Nijo to must see na mojej osobistej liście :)

Byliśmy też w Pałacu Cesarskim, do którego, by wejść, potrzebna jej rezerwacja i paszport :]
Sam pałac taki sobie, do żadnego z budynków wejść nie można, a one same zamknięte na 3 spusty. Nigdzie nie wolno samemu iść, tylko z grupą, za przewodnikiem. Paranoja.
Ale przynajmniej nie czekamy na rezerwację: jako gaijini dostajemy ją z marszu. Japończycy czekają nawet 4 dni i czasem spotykają się z odmową :]

Dziś, zupełnie przypadkiem, trafiliśmy na próby przed jutrzejszym turniejem łuczniczym w jednej ze świątyń.
To nie byle jakie łucznictwo, a tradycyjne, japońskie, gdzie łucznik wystrzeliwuje kolejno 3 strzały w kierunku cieniutkich palików, siedząc jednocześnie na galopującym koniu. Kosmos, mówię wam.
Parę zdjęć z prób zrobiłam, jeśli się uda, to jutro będziemy na turnieju właściwym i dopstrykam więcej.

Zdjęć mam masę, Wojtek robi swoje, nie podejmuję się przejrzenia ich przed powrotem z Nary.

Jeśli czas pozwoli, to odezwę się znowu. Pap.

PS. Odspamowałam pożywkę.

_@"

Komentarze

Tata ciekawski napisał/a:

Domagam się nie tylko zdjęć podłogi, ale i jej ćwierkania !!!!!.Bez tego nagrania nie wracaj do Tokio. HA!

Dodany 2 maj 2006 23:02

Pat napisał/a:

Mam nadzieję, że po powrocie pojawi się tu cała horda zdjęć :))

Coś kiepsko z kondycją :((
Muszę Ci pomóc więc. Po powrocie polecam intensywny kurs przygotowawczy - rower + bieganie. Miejsce - Bieszczady, Sudety lub Beskidy. Później pływanie po Mazurach. Podejmę się roli trenera, co by Ci za łatwo nie było ;))

Co do spamu:
http://www.katahdin.net/images/nospamtrans.gif

Dodany 3 maj 2006 1:13

veyDer napisał/a:

Eee tam po Mazurach, po Bałtyku pływanie to dopiero dobrze wpływa na kondycję. Zwłaszcza, że akurat po Powrocie (;P) zaczną się październikowo-listopadowe sztormy ;]

Dodany 3 maj 2006 15:48

Pat napisał/a:

Masz rację, ale na początek trzeba dać coś łatwiejszego ...
Nie można jej zamęczyć.

IMO na Bałtyk przyjdzie czas. Np. w styczniu ;))

Dodany 3 maj 2006 17:18

ashka napisał/a:

Jedźcie, przyślijcie pocztówkę. Ja sobie założę kapcie i posiedzę przy kominku.
12h łażenia SSIE.
Dziś to powtórzyliśmy.
Moje trampkosy umierają. Moje nogi umierają. Świat zginie!
:]

Dodany 3 maj 2006 23:15

Agat napisał/a:

Do V.:
Sam jesteś eee tam Mazury. :]

Dodany 4 maj 2006 0:12

veyDer napisał/a:

Nie napisałem "Eee tam Mazury [kiepsko się po nich pływa]", bo bardzo lubię tam żeglować. Napisałem, że "Eee tam Mazury [jakoś szczególnie dobrze wpływa na kondycję pływanie po nich]".

Zresztą zawsze możemy przetestować różnice :P

Dodany 4 maj 2006 13:19

93487593487659348 napisał/a:

Po prostu cwierkająco :)

Dodany 10 maj 2006 3:46

Atem napisał/a:

Podobno dla dobrej kondycji trzeba przejść dziennie 10000 kroków (na stare lata będziesz się cieszyć ) :)

Dodany 16 maj 2006 17:30

ashka [TypeKey Profile Page] napisał/a:

Chyba raczej nogi mnie będą boleć.

Dodany 16 maj 2006 21:12

Atem napisał/a:

nie ma róży bez kolców ;P

Dodany 17 maj 2006 1:37

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: