« ta te tu i składana słomka | strona główna | to już jutro! parrrade parrade »

piątek
2
czerwiec'06

na japońskim ZMIANY

Jestem jestem.
Panują potworne upały, jest duszno i leje regularnie, nic, tylko sobie w łeb palnąć. Ale nie ma to jak konsolka ;d ;d

Na froncie szkolnym: zmiany!
W zeszlym tygodniu mieliśmy wywiady z koordynatorem naszej klasy, Yagi-sensei. Jak jeden mąż przedstawialiśmy jej nasze niezadowolenie z nowej książki (「留学生の日本語」), który może i przygotuje nas do 2kyu (drugiego poziomu JLPT), ale cóż nam po 2kyu, gdy z poprawnym wysławianiem się nadal mamy problemy? Tematy「留学生の日本語」 są totalnie z kosmosu, tak jak i nowe słownictwo.
Wiecie jak są fale dźwiękowe? 超音波 (chyouonpa). Dowiedziałam się tego z rozdziału o delfinach.
A las tropikalny? 熱帯雨林 nettaiurin. To z rozdziału o klasyfikacji map, z któego wyniosłam też ileś specjalistycznych nazw map, których nawet po polsku nie potraiłabym nazwać.
相対性理論 soutaiseiriron to teoria względności, 急速眼球運動 kyuusokugankyuuundou to sen o szybkich ruchach gałek ocznych czyli REM (oba z rozdziału o śnie) i jeszcze (świeży, bo z dzisiejszych zajęć): 温室効果 onnshitsukouka czyli efekt cieplarniany.

Prośby o więcej kaiwa (konwersacji) poskutkowały: w poniedziałki zamiast gramatyki mamy kolejne konwersacje (obok tych wtorkowych). Pierwszy raz w historii ICS zmieniono program i dołożono nowy podręcznik :)
Yagi-sensei jest bardzo gadatliwa, więc większość wywiadów zamiast 15 minut trwala pół godziny, a co po niektórzy zostali też zmuszeni do podzwiania jednej z WIELU kolekcji Yagi-sensei.
Connie oglądała kolekcje figurek-potworów, ktore Yagi-sensei trzyma w wielkim pudle. Joe asystował w przeglądaniu kolekcji bodajże płyt CD.
Yagi-sensei, która do tej pory była "tą miłą, starszą panią, która, spotkana, na pozdrowienie uśmiecha się radośnie i zaczyna bardzo szybko i obficie mówić po japońsku", teraz urosła do rangi otaku ;d
Należy wspomnieć, że Yagi-sensei ma lat 60, jak nie więcej. I nie mówi słowa po angielsku.

W zeszłym semestrze, będąc jeszcze w klasie B, zamiast wywiadu dostaliśmy kartki do wypełnienia. Ale cóż z tego, że wypisaliśmy, że jest za szybko, że niemożliwością jest nauczenie się wszystkich tych nowych słów (przerabialiśmy po 4-5 rozdziałów na tydzień), poprzednia koordynatorka, żelazna Arai-sensei, stwierdziła tylko, że musimy się bardziej starać :]

Zmiana planu zajęć podbiła nam morale do tego stopnia, że teraz o czasie na zajęciach pojawiam się tylko ja i Connie. 10- minut później przychodzi Caro, potem Joe. Luang i Lorraine spóźniają się godzinę, a czasem nie pojawiają się przed lunchem. HYHYHY. Wszystkie sensei są już do tego przyzwyczajone :]

I tyle.
W przyszły weekend pojedziemy pewnie do Matsushimy. Dla obniżenia kosztów pojedziemy nocnym autobusem i nie będziemy nocować w samej Matsushimie, która podobno słynie z kosztownych noclegów.
Jeszcze myślimy.

Teraz będę, jak to mówi Lidka, gambarować: siadam nad kolejnym dniem w Kioto. ;>

_@"

Komentarze

Krystek [TypeKey Profile Page] napisał/a:

Fajne te długie wyrazy - nie ma co. Jak w niemieckim. Koszmar...

Dodany 2 czerwiec 2006 23:20

Agat napisał/a:

Jesteśmy szalenie z Ciebie dumni. Pal sześć lasy tropikalne i echosondy delfinów, ale niespóźnianie się zasługuje na podziw! Brawa klap klap

Dodany 3 czerwiec 2006 0:00

Pat napisał/a:

Bardzo dobrze, niech będą kolejne zdjęcia :))
Liczę, że będą tak dobre jak te z ogrodami i mój ostatni faworyt: "Ja i pingwiny".

Skoro jesteśmy przy zdjęciach to jeszcze jedna sprawa.
Ponownie apeluję o zdjęcia z wycieczki rowerowej na pobliską znaną górę. Oprócz okazji do zdjęć będzie to doskonały trening kondycyjny. Pogoda sprzyja efektywności tego zajęcia.
Oczywiście najważniejsze będą i tak zdjęcia, które jeśli tylko nie będzie padać powinny być naprawdę niezłe oraz niezapomniane emocje :)))

Dodany 3 czerwiec 2006 1:34

Tatiana napisał/a:

W Matsushimie nie jest tak drogo, jak pojdziesz do info przy stacji i poprosisz o tani ryokan to oni ci pomoga znalezc. Poza tym pelno tam kwater 7000jenow za dobe, wiec jak sie jedzie 2-3 osoby to tanio wychodzi. Jedna wskazowka, Matsushima jest na jeden dzien, ewentualnie na jedna noc. A knajpy zamykaja tamn UWAGA o 15. Pozniej obiadu nie mozna nigdzie zjesc. Aha i jest tylko jedno konbini. I pamieytej zeby jechac do Matsushima kaigan a nie do matsushima.
A jak bedziesz w sendai to warto do Akiu otaki skoczyc, autobus odjezdza z chyba 15 (albo 8)stanowiska przy stacji, bilet kosztuje nieco ponad 1000jenow, ale warto. Pierwszy autobus bezposrednio do wodospadu odjezdza o 7 z min i nie ma go na rozkladzie.Wodospad jest swietny, rano nie ma wcale turystow, a powrot mozna sobie stopem umilic. Jak chcesz to ci zdjecia podesle.

Dodany 3 czerwiec 2006 17:48

shw napisał/a:

trafilem i od razu skojarzylo mi sie z tym blogiem - dla odprezenia - http://www.youtube.com/watch?v=FhklMGA01Gg
:)

Dodany 4 czerwiec 2006 23:20

Atem napisał/a:

Ty się tam ucz japońskiego a nie rozjeżdżaj nie wiadomo gdzie ;) . Apropo czy twoja wcześniejsza sensei znała angielski ? czy była by może skłonna nawiązać kontakty z kimś z polski co by do niej przesyłal , powiedzmy kadr z anime na którym było by coś po japońsku napisane i w meilu byłby dopisek " Pooooooosze o pomoc w tłumaczeniu" ?

Dodany 6 czerwiec 2006 6:04

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: