« Kocham mój wiatrak. | strona główna | soczewki też po polsku »

czwartek
29
czerwiec'06

zamiast ulotki: japońskiego gadżeciarstwa ciąg dalszy

Wybaczcie poszarpane posty, ale dotykanie obrzydliwie ciepłego komputera, gdy ma się łokieć przyklejony do blatu, a siedzenie do krzesełka, nie należy do najprzyjemniejszych.
Nie polecam w każdym razie.

Dziś w czasie tradycyjnej wyprawy po bentou (nie jemy w kafeii, przynosimy sobie jedzenie do ISC) zamiast równie tradycyjnych chusteczek do nosa lub trochę mniej powszechnych plastrów i wacików dostaliśmy po .... plastikowej, płaskiej torebce. Zawartości pozbyłam się przeładowując ją do torby nieobecnej Lorraine ;d i już mogę wam zaprezentować.

Nie jest to zwykła torba, ale zrobiony z typowym japońskim pomyślunkiem gadżet. Otóż wystarczy odłamać kawałek plastiku wzdłuż przygotowanej perforacji i otrzymujemy .... folder na papiery :)
Proste i piękne, a perspektywa otrzymania nowego folderu zachęca wielu z zazwyczaj odmawiających przyjęcia reklamówki studentów do wyciągnięcia ręki po torebkę.

Freebie! Tear-to-make file :)

Perforacja wraz z instrukcją:

Freebie! Tear-to-make file :)

Mała rzecz, a cieszy. ^_^

Zwróćcie uwagę na misia. Ma koło ratunkowe :) ;d

Osobiście nie mam zamiaru zrezygnować z mojego dotychczasowego folderu, na którym wypisano wielką czcionką:

There is even not
a day on the same day
either

A na zamieszczonym zdjęciu, na środku prezentowanego tam hydrantu (co ma hydrant do życia?!) dopisano:

Daily Life
Different
From
Always

^_^ I jak tu nie lubić szkoły?

_@"

Komentarze

Atem napisał/a:

Widzisz , ledwo wprowadziłaś te zabezpieczenia i już w tym wątku nie ma komentarzy :P

Dodany 2 lipiec 2006 20:58

ashka napisał/a:

Bo to jeszcze trzeba znać alfabet.... ;d

Dodany 2 lipiec 2006 22:58