« DJ MAX i niech żyją uzależnienia | strona główna | cerospam i strona kodowa »

poniedziałek
3
lipiec'06

Potwór, a Japończycy to mutanty

Obecna pogoda wybitnie mi nie służy. Lepię się do wszystkiego, a wszystko, w odwecie, lepi się do mnie. Produkuję kostki lodu w ilościach przemysłowych, omiatam się strumieniem zimnego, wiatrakowego powietrza, wszystkie otworki w pokoju mam otwarte na oścież i nic. Pozostaje dodać, że chodzę półnaga i to RÓWNIEŻ nie pomaga.

Moja klimatyzacja wydaje dziwne dźwięki, które podobno powinny przejść po paru minutach od pierwszego włączenia. Niestety, moja klima nie zamierza przestać.... No więc klimatyzacji nie używam, jedyny plus tej sytuacji do niższe rachunki.

Heh.

Burza idzie. Wreszcie.

Zredukowałam do minimum liczbę ruchów, które mi potrzebne są do życia. Głównie siedzę i się NIE RUSZAM.

Czy przekazałam wam ogrom nieszczęścia, jaki na mnie spłynął wraz ze wzrostem temperatury?
Ja tu schodzę -_-.

Żeby tego było mało, Japończycy się NIE pocą. Pędzą na tych swoich rowerkach, ubrani w długie spodnie, koszule i swetry!, i ani się nie zaczerwienią, ani nie spocą. TO naród mutantów, mówię wam. Ja najchętniej nie wychodziłabym spod prysznica.

To jeszcze NIC.
Dziś udało mi się nie pójść na zajęcia, dotarłam dopiero na francuski (dzięki ci panie za klimatyzowane sale). Po francuskim już mi lepiej, wchodzę do akademika, skręcam w swój korytarz i co widzę!

Gojirę.
W wersji latającej.
Panie.
Zlituj się.

NIENAWIDZĘ ROBALI.

Ale czego się nie robi dla wiernych czytelników. Pobiegłam po fotomachen, włączyłam flash (w korytarzyku ciemno, a do Potwora zbliżać się nie miałam zamiaru), dla pewności sprawdziłam, czy mam otwartą drogę ucieczki (a nuż Potwór się zdenerwuje, gdy mu błysnę lampą?) i ..... buch. Zrobiłam zdjęcie.
Podziwiajcie.

A BUG. / ROBAL. - from the safe distance

Powtór nie drgnął. Nadeszła sałatożerna M-chan i dała się wrobić w zrobienie Powtorowi zdjęcia z bliska.

Hehehe. Dla bezpieczeństwa schowałam się za drzwiami do własnego pokoju, jakieś 15 metrów dalej.

Mchan nadal żyje, potwór nie drgnął (pewnie nadal tam siedzi i knuje), burzy jak nie było, tak nie ma, ale chociaż temperatura spadła.

Patrzcie, potwór.

A BUG. / ROBAL.

Żebyście nie mieli wątpliwości. TO jest BYDLĘ. Jest gigantyczne i ma świat w poważaniu. Też byście się bali....

_@"

Komentarze

Pat napisał/a:

Jak na moje oko, to całkiem miła, łagodna (nie zaatakowała Cię) ćma. Jakby jeszcze kolorowa była to mogłaby zasłużyć na miano ładna.
Grzeczna, dobra ćma ...

Dodany 3 lipiec 2006 18:31

Agat napisał/a:

Ooooo... Jaka słooooodka... Czy można je hodować? B. fajna ciema! Ok, pewnie to nawet NIE JEST motyl - znak to, że czas najwyższy zapisać się na jakieś forum owadologów. Dam znać, jak się dowiem, któż to. ^_^ Słodkie maleństwo. ^_^

W temacie: Tata ostatnio u S&M zestrzelił ważkę... Chyba myślał, że to komar. Na moje wyrażone głośno i piskliwie oburzenie, stwierdził: "To niech mi tu tak nie lata." Plask

Acha, odpowiedź na pytanie konkursowe brzmi: fgxtsd.

Dodany 3 lipiec 2006 23:07

Atem napisał/a:

Błyskotliwy komentarz na dziś:
Cudne stwożonko , znalazłaś nowego przyjaciela ^^

Dodany 11 lipiec 2006 20:14

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: