« widziałam Bardów na żywo w Tokio ! | strona główna | wisi nade mną »

środa
19
lipiec'06

Blind Guardian

Wytknięto mi brak wpisu o Bardach oraz brak zdjęć. Najpierw te drugie: zdjęć NIE MA, ponieważ obowiązywał zakaz fotografowania :] Był oficjalny fotograf, więc może jakieś zdjęcia będą, ale własnych nie mam wcale.

リスニング・パーティ

Zaproszenie na spotkanie z muzykami z niemieckiego zespołu "Blind Guardian" dostałam od Yuusuke, które owo zaproszenie (dwuosobowe) wygrał losowaniu, w konkursie lokalnego magazynu heavy metalowego. Zaproszeń była garstka, kilka przypadło członkom oficjalnego fan klubu "Blind Guardian", atmosfera zapowiadała się kameralna.

Spotkanie nazywało się z japońska ,lisuningu paati ^_^ Umówiłam się z Yuusuke w Takadanobaba, ale że pojechałam tam od razu po historii, na miejscu byłam za wcześnie, mogłam więc poszwendać się po okolicy, kontynuując dwudniowe i do tej pory bezowocne poszukiwania jakiegoś albumu Bardów (wszystkie moje płyty zostały w Polsce), który mogłabym zabrać ze sobą na spotkanie i dać do podpisania. Pogoda była rzęsista, ale sklep z płytami bił neonem po oczach już od wyjścia ze stacji. W środku była obniżka na "rock" :) więc nabyłam ulubiony "Nightfall in Middle-Earth", którego dwie kasety zasłuchałam na śmierć i "A Night at the Opera" (też z japońskim bonus track'iem, akustyczną wersją "Harvest of Sorrows"!), którego do tej pory nigdy nie udało mi się kupić, i spokojnie wróciłam pod bezpieczne schronienie stacji Takadanobaba.

Po krótkotrwałej walce z folią udało mi rozpakować moje nowe nabytki odkrywając, że mój ulubiony "Zmierzch w Śródziemiu" w wydaniu japońskim zawiera dwa dodatkowej, bonusowe kawałki, a oba albumy mają dodatkowe książeczki z tłumaczeniami tekstów na japoński, co zapewnia wielogodzinną rozrywkę (zapewniam was :)).
Nie powiem, te japońskie wydania przypadły mi do gustu :)

Na stacji Takadanobaba:

高田馬場駅

Chwilę później pojawił się Yuusuke, prosto z pracy, więc w nie spotykanym dla siebie stroju sararymana ^_^ i podążyliśmy za kierunkiem nadanym przez Yuusukową mapkę.

Tu macie przedruk:

Jako że byliśmy trochę za wcześnie, musieliśmy poczekać przed klubem, był więc czas na otaksowanie wzrokiem zebranej gawiedzi. Fani polscy a japońscy różnią się ździebko: zamiast muru długowłosych facetów w czerni było kilku długowłosych Japończyków w czarnych tiszertach “Cradle of Filth” :), kilka Japonek prosto z mostku w Harajuku, a do tego gromadka ludzi w wieku starszym, ubranych losowo: od sararymanów po gospodynie domowe w radosnych turkusach i różach. Strasznie mi się to towarzystwo spodobało, a i różnica kulturowa też :)

Zbiliśmy się w japońską kolejkę i po kolei wpuszczono nas do przepastnej sali z rzędami krzesełek, sceną i potworną ilością elektroniki. Każdy dostała zestaw kartek i ołówek, wypełniliśmy ankiety i można było zaczynać. Spotkanie było wybitnie elitarne, na sali było może 60 wybrańców. Lucky!

Na początek puszczono fragment koncertu z "Imaginations from the Other Side" (którego bootleg dostałam parę miesięcy wcześniej od Yuusuke ;d), potem pojawili się Hansi i Andre. Andre nadal miał jet laga, a obaj muzycy byli dosyć zagubieni, bo tłumaczkę im chwilowo wcięło, a nikt w okolicy nie mówił po angielsku :) :) :)
Polewkę miałam niezłą :)

Opowiedzieli o albumie, a potem (tattarattatam!) puszczono 5 kawałków z mającego się niedługo ukazać "A Twist in the Myth". Nie wiem jak pozostałe kawałki, ale ta piątka była świetna. Na dodatek japońska wersja albumu ma mieć ..... kolejny bonusowy kawałek ^_^

okładka 'A Twist in the Myth'

Po kolejnej fali pytań nadeszło nieuniknione zakończenie, ale przed wyjściem każdy mógł dostać autografy obu muzyków. Był limit, więc dałam do podpisania okładkę "Nightfall" :). I kolejna ciekawostka: jeśli ktoś miał ochotę, mógł dostać specjalną, białą, sztywną kartę, na której muzycy mogli się podpisać. Wg. Yuusuke to norma, bo przecież każdemu może się zdarzyć, że przyjdzie na elitarne spotkanie z bardzo znanymi muzykami totalnie nieprzygotowany :) :) :)

Gdy nadeszła moja kolej twarze obu muzyków pojaśniały, bowiem byłam jedynym barbarzyńcą na sali i pewnie jedyną osobą poza tłumaczką, posługującą się językiem zrozumiałym dla naszej części świata. Pogadałam chwilę, okazało się że Bardzi do PL nie przyjadą (jesienią zaczynają trasę promująca najnowszy album), bo do tej pory nie udało im się znaleźć tam agenta :( Będzie za to koncert na Słowacji (i tu wkręt: może się przejedziemy?)

A oto moja zdobycz (i okładka najlepszego albumu Bardów, bez dwóch zdań ;d)

Got it signed by Hansi and Andre ^_^

Po wydostaniu się na powierzchnię podążyłam za Yuusuke do najbliższego baru, takie typowo japońskiego, gdzie na obsługę się krzyczy, a do alkoholu serwują jedzenie - jednego z tych zwanych 居酒屋 (izakaya). Spędziliśmy tam ładne parę godzin, ale o dziwo nie spóźniłam się na ostatni pociąg, a wypity alkohol trafił mi do głowy dopiero na stacji Południowe Yono, w rezultacie czego zaliczyłam parę ścian i zdarłam sobie skórę na łokciach, a środę przespałam :)

Widok z peronu JR Takadanobaba na kluczową uliczkę - trasę do klubu:

高田馬場駅

Ale warto było.

My preciousssssss.

_@"

Komentarze

pOdLaK napisał/a:

Słucham BG ale się jakoś nie wsłuchałem.. wole coś cięższeg... :)

Oj, tak czy siak zazdroszcze :P

Dodany 21 lipiec 2006 18:10

Pat napisał/a:

Nieźle, nieźle ...

Dodany 21 lipiec 2006 20:43

Atem napisał/a:

Błyskotliwy komentarz na dziś:
Ja tam słucham ost-ów.
PS: Za ile ten nabytek?

Dodany 25 lipiec 2006 22:10

Agat napisał/a:

Innymi słowy, pomazali Ci okładkę? I o to tyle krzyku? ;}

Dodany 26 lipiec 2006 4:59

Atem napisał/a:

Błyskotliwy komentarz na dziś:
http://kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=264
I już wiemy jak się tam dostałaś ;P

Dodany 3 sierpień 2006 3:51

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: