« kubek + herbata + niska temperatura | strona główna | Hurt - "Załoga G" »

wtorek
8
sierpień'06

A więc Hongkong!

Wybaczcie brak wpisów, ale od kiedy skończyły nam się zajęcia, jestem potwornie zajęta. Cały piątek pakowałam moje nagromadzone przez te ostatnie miesiące skarby i ze zdziwieniem odkryłam, że 3 paczki (po 20kg każda) to jednak będzie za mało. Same podręczniki do japońskiego wraz z notatkami z zajęć to 20kg!

No nic, jakoś zdzierżę.

Od soboty zajmujemy się z M-chan głównie Chinami: w sobotę byłyśmy w Shinjuku, gdzie kupiłyśmy bilety do Hongkongu (wraz z opłatami i podatkiem to 3i pół mana od osoby). Wylot mamy 2 września, do Japoni wracamy 21 września.

Potem pozostało opracowanie trasy, zarezerwowanie czego się da online (tak podobno jest najtaniej) i zdobycie wizy do Chin.

Tym ostatnim zajęłyśmy się w poniedziałek, jadąc z rana do Sześciu Drzewek (六本木, Roppongi), gdzie znajduje się Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej. Wcześniej, w drodze do Minami Yono, zrobiłyśmy sobie odpowiednie zdjęcia w automacie: do podania o wizę trza dołączyć jedno, mamy więc po 5 sztuk 'ekstra'.

Na miejscu okazało się, że zdjęcia można równie dobrze zrobić w konsulacie, gdzie są też maszyny xero. Zabrałyśmy ze sobą też xerokopie rezerwacji biletu, gdyż tak napisano na stronie ambasady. Okazały się zupełnie nie przydatne, pani w okienku zażądała jedynie wypełnionego formularza (zrobiłyśmy to na miejscu) ze zdjęciem i paszportu.

Pani w okienku była lekko zdziwiona różnicą w wyglądzie naszych paszportów: ja mam ten "średnio-stary", zielony, a M-chan już ten nowy, czerwony, ale po wyjaśnieniu przyjęła oba i dała nam w zamian kwitek. Wniosek będzie rozpatrzony za dwa dni (sprawnie, zwłaszcza gdy patrzy się na tłumy w konsulacie), wtedy też będziemy musiały zapłacić za wizę (3000 jenów za sztukę).

Pochodziłyśmy po Roppongi w POTWORNYM upale (wysoka wilgotność, 40 stopni, tragedia), a w drodze powrotnej zahaczyłyśmy jeszcze o Kinokunya w Shinjuku, gdzie M-chan uzupełniała swoją kolekcję podręczników do japońskiego. I tyle - z radością wróciłam do akademika, gdzie czekało jedzenie, klimatyzacja i seans "24".

Cały czas szukamy tanich hoteli w miejscowościach, w których chcemy się zatrzymać, ale 15 yuanów - liczba podana przez koleżankę M-chan - wydają się fikcją :/
Do tej pory nie znalazłam miejsca, w którym można zarezerwować bilety w rozsądnych cenach na rejs Jangcy, ale i tu nie tracę nadziei :)

Planowana trasa podróży na dzień dzisiejszy (wersja alfa) to Honkong - Guangzhou - Choingqing - spływ Jangcy do Yichang - Xi'an - Datong - Pekin - Żółte Góry - Szanghaj - i powrót do Hongongu, gdzie będziemy pewnie nocować, bo samolot powrotny mamy o 8 rano.
Chiny to wielki kraj, nie do uniknięcia będą wiec wielogodzinne podróże pociągiem, ale chyba warto :)

Pocieszające jest to, że poza Hongkongiem Chiny nie są drogie (porównałam ceny przejazdów tu a w Chinach - szok!), więc zawsze możemy się ratować droższym biletem kolejowym czy hotelem.

Przeczytałam dziś naprawdę sporo przewodnika (dzielimy się z M-chan jednym), wygooglałam co się dało, już mi trochę mózg zlasowało (robię to przez cały dzień, a wstałam wcześnie. Chyba czas na przerwę :)

I jeszcze jedno: dziś jest piękna pogoda. Piękna, to jest:

Jak to się człowiekowi zmieniają gusta pogodowe po pobycie na tej planecie....

Minusem zmiany pogody jest wstrzymanie wycieczki na górę Fuji. Chcemy iść nocą, by rano podziwiać wschód słońca ze szczytu. Niestety, pochmurna pogoda pozbawiłaby nas tej przyjemności, a deszcz uczynił wspinaczkę (5 godzin marszu) dosyć męczącą, z wycieczką czekamy więc na poprawę pogody.
Ale pójdziemy!

Zdjęć dziś nie będzie, mimo że napstrykałam ich sporo, bo sił mi brak, by je przejrzeć i wrzucić. Może jutro.
Pap.

_@"

Komentarze

WiT napisał/a:

No nie wiem, ja po kilku dniach bardzo wybiórczej podrozy po Chinach, bez udziału pociągów, mam dosyć. A smród Szanghaju będę czuł jeszcze długo.
Co nie zmienia oczywiście faktu, że chętnie pośledzę wasze poczynania na blogu (tyle że z internetem w Chinach nie jest wesolo (a jak już znajdziesz to musisz obchodzić filtracje smtp na przyklad.))

Powodzenia!

Dodany 8 sierpień 2006 22:56

Pat napisał/a:

Dziewczyny
Do ataku !!!
Dziś Japonia, jutro Hongkong, pojutrze całe Chiny !!!
I w nocy jeszcze Fuji ...
A i nie zapomnijcie o trofeach z wypraw ...
Zdjęcia mile widziane :)))

Dodany 9 sierpień 2006 0:16

ashka napisał/a:

Wit, jak to dosyć? Hongkong i, w mniejszym stopniu, Szanghaj, ma mw nosie, ot, przystanki na drodze, ale cała reszta?
Niefajne? Luksusów się nie spodziewam, jedziemy po najniższych kosztach :)
Jak z hotelami? Rezerwujecie czy jeździcie w ciemno?

Przyznam się, że dawno nie byłam u ciebie na blogu. Jutro nadrobię :)

Dodany 9 sierpień 2006 0:21

Atem napisał/a:

Błyskotliwy komentarz na dziś :
Słońce ukradli (czyżby kaczory się zjawiły :]).
Poza tym to tobie to dobrze , skąt masz kase na te luksusowe wycieczki zagraniczne ;) (czyżbyś pracowała) , oprócz tego to może na chama się zapytam czy nie znalazłabyś troche miejsca w tej 4 (zapowiadanej) paczce bo jeśli tak to może bym cię wspomógł finansowo (w rozsądnych kwotach a nie w wyjeździe na hawaje ;]) a ty w zamian byś mi cos tam kupiła , co *_* Proooooszę !!!

PS: Ja na poważnie :-)

Dodany 10 sierpień 2006 20:10

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: