« sernik w naleśniku | strona główna | Uno! »

piątek
18
sierpień'06

Na Narita mają fajne wózki bagażowe

Spałam 4 godziny -_- Ałaaaa.

Do późna szaleliśmy po Kita Urawa, a rano jechałam z Connie na Narita. Wczesna pobudka, zwalenie czego się da do Składu Rzeczy Nie Kochanych (musiałyśmy użyć wózka i obróciłyśmy 2 razy i NADAL w pokoju były graty. No nic, trza ruszać, resztę wyniosę sama po powrocie....

Pojechałyśmy tak, jak ja pewnego marcowego poranka: autobusem do Kita Urawa, stamtąd pociągiem linii Keihin-Tohoku do Ueno, a tam przesiadłyśmy się w pociąg linii Keisei i po 1,5 godziny byłyśmy na pierwszym terminalu lotniska Narita.

Connie miała DUŻO bagażu.
Dwie 32-kilogramowe walizki, 15-kilogramowy carry-on wielkości małego słonia, potwornie ciężką "personal item" w postaci wypchanej torby na laptopa oraz "reasonable amount of reading material", którym, gdyby człowiek się dobrze zamachnąć, można by dorosłego człowieka położyć na miejscu. Wjechałam sobie walizką na palec u nogi i byłabym się wykrwawiła, gdyby rana była nieco większa :] Na Narita załadowałyśmy cały ten kram na dwa wózki i miałyśmy nową rozrywkę: wjeżdżanie wózkiem na schody automatyczne ^_^ Wózki są to tego w pełni przystosowane, ale że w naszych krajach tego jeszcze nie odkryto, to wjazd na czwarte piętro, gdzie jest hala odlotów, był pełen radości ^_^

Na czwartym piętrze jest wszystko, sklepy, restauracje i hala odlotów, Connie bezproblemowo, choć trwało to 20 minut, mogła rozwiązać tam umowę z au (naszym operatorem komórkowym). Odprawa bagażowa trochę trwała: na lotniskach panuje teraz wzmożona czujność, więc bagaże są często przeszukiwane, a skanowane jest wszystko, łącznie z zawartością kieszeni.

W końcu się udało, ale carry-on trzeba było nadać na bagaż, bo wniesienie go na pokład wiązało się z kolejną kolejką i dokładnym przeszukaniem ciasno spakowanej torby, więc Connie skorzystała z rady pani z odprawy i nadała cenną torbę na bagaż.

Connie last minutes in Japan

Pożegnałam się i cóż było robić, wróciłam do Saitamy.

Tam czekało mnie wyniesienie całego kramu, który jeszcze szwendał się po pokoju Connie. Nie wiem, ile kursów 1 piętro-5 piętro-1 piętro i 3'ci budynek-2'gi budynek zrobiłam, ale zajęło mi to trzy godziny, część kramu nadal mam w pokoju, a zmęczona byłam tak, że mogłam już tylko siedzieć x_x.

Za to jeśli ktoś potrzebuje ścierek kuchennych, to mam ich cały stos, są nowiutkie, nie odpakowane i mam ich DUŻO. W storage roomie nie ma miejsca, więc nie wiem jak dopcham tam te rzeczy i jak właduję tam własne, w końcu za 1,5 tygodnia i ja się wyprowadzam :]

_@"

Komentarze