« o, net! | strona główna | 1 dzien: Narita - Hong Kong, ladowanie na wyspie »

sobota
2
wrzesień'06

Dzień 1: Narita, Japonia - Hong Kong

Na lotnisku bez przeszkód, ale wcześniej nieudana próba anulowania umowy z operatorem komórkowym (AU). Czekałyśmy w Kita Urawa GODZINĘ i nic, pani nie była w stanie zliczyć nam rachunków.

Te udało nam się jednak zabrac ze sobą i anulować komórki w ciągu 15 minut na lotnisku Narita. Trochę głupio w sumie wyszło, bo mogłybyśmy je trzymać do końca września i pewnie zapłaciłybyśmy tyle samo. Ale miałyśmy już dosyć jazd ze zrwyanieiem umowy, a w perspektywie niewiele czasu wolnego po powrocie z Chin, więc w sumie może i dobrze się stało.

Moi na lotnisku:

moi na lotnisku Narita

5000 jenów później przespacerowałyśmy się po Narita, zjadłyśmy posiłek mistrzów (海老フィレト,hehehe) i niespiesznie ruszyłysmy do gate`a. Lot już od 3 godzin oznaczony był jako "Opóźniony": zamiast 18:30 start zaplanowano do 18:45.

Piszę w samolocie: idzie ciężko, bo straszne turbulencje.

Miałyśmy się na własnej skórze przekonać, co oznaczają nowe przepisy bezpieczeństwa (obowiązuje tylko na lotach liniami amerykańskimi i lotach do USA, ale my leciałyśmy amerykańskim Northwest :] ): poza standardowym prześwietleniem bagażu przed check-in'em i kontroli przy wkraczaniu do strefy pasażerskiej (prześwietlenie rzeczy osobistych, bramki, wykrywacze metalu) czekało nas jeszcze przeszukanie bagażu podręcznego już w gate-room`ie. Kosmos.

Wcześniej chciałam jeszcze wspomnieć, że gaijin-karta, przy tymczasowym opuszczaniu terytorium Japonii przysparza więcej problemów nić korzyści: tylko posiadacze "Re-entry permit" (Zezwolenia na powtórne przekroczenie granicy) muszą przed spotkaniem z oficerem imigracyjnym wypełnić papierek.

Papierek jest na tyle podchwytliwy, że ja wypełniałam go dwa, a M-chan aż trzy razy :] ;>

Już na pokładzie okazało się, że to, co uznałyśmy miejsca w tym samym rzędzie, ale nie obok siebie (bodajże H i K), to para foteli na krańcu samolotu. W tym miejscu gigantyczny (ponad 400 pasażerów, 2 pokład , zasuwa 900km/h) Boeing 747-400 się zwęża i w rezultacie zamiast rozkładu siedzeń w standardowym dla tego samolotu rozkładzie 3-4-3 , czekała na nas "dwójka" z 2-4-2 ^)^. Bardzo przyjazne miejsca, nie powiem, i na nogi, i nawet na bagaż miejsca jest więcej (bo dzielimy 6-ścio osobowy locker tylko z dwiema innymi osobami).

Ale strasznie trzęsie w tym samolocie...
Idę się zdrzemnąć. W Hong Kongu podobno ciepło i siumpi.

później ...

Out of order

out of order

Miej się na baczności!

Hong Kong airport toilet: BEWARE

O dziwo, dolecieliśmy o czasie. Odebrałyśmy więc nasze niewielkie bagaże, wymieniłyśmy trochę pieniędzy i autobusem A21 (33HK$, trzeba mieć odliczoną kwotę albo kupić bilet w kasie, może być też ośmiorniczka - tutejszy odpowiednik Karty Miejskiej ;> ) pojechałyśmy do Kowloon. Podróż z wyspy Lantau, gdzie jest lotnisko, na kontynent, trwa około godziny. Z 14-stego przystanku autobusu A21 jest do Chunking Mansions bardzo blisko.

W środku kosmos: 16 pięter , dwie ośmio osobowe windy (do obu kolejki) i banda hotelowych naganiaczy. W końcu dopchałyśmy się do prawej windy, która jednak, w odróżnieniu od lewej, dojeżdża tylko na 15 piętro. Ostatnie pokonałyśmy więc tradycyjnie, po schodach.

Całe 16 piętro to "Traveller's hostel". Jest tu kawiarenka internetowa (10HK$/1h), TV, łazienki, kuchnia i szereg pokoi :). Jako że pora była już dość późna, jeden z gości zadzwonił po właściciela, który pojawił się ubrany w ..... ręcznik ^_^, potwierdził rezerwację, a że nie było już miejsc w dormitory, umieścił nas w 2-osobowej "celi", jak to określiła M-chan.

Piętrowe łóżko, metalowe biurko i krzesło oraz wąska przestrzeń podłogi: ale to i tak lepiej niż łóżko w sali grupowej. Właściciel powiedział, żebyśmy formalności załatwili jutro, na co chętnie przystałyśmy, bo zmęczone byłyśmy okrutnie.

PS. Może dla kogoś dojazd autobusem A21 wydaje się szczytem burżujstwa, ale pani w informacji powiedziała, że wersja z autobusem S1 (bilet za 1,5$) i przesiadkami w metrze (MTR) - zachwalana jako najtańsza - jest tańsza o 10$, ale jest dłuższa i trudniejsza logistycznie. Nic więc dziwnego, że zdecydowałyśmy się na A21.

_@"

Komentarze

Dodaj własny błyskotliwy komentarz:

Dzięki, żeś się zalogował, . Teraz możesz dodawać komentarze. (Wyloguj się)

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)


Zapamiętaj mnie: