« październik 2006 | strona główna | grudzień 2006 »

Świat stanął i zgłupiał

27 listopad 2006, 14:58| | Komentarze (6)

Nic oczywistego nie ma w stwierdzeniu, że mamy strajk poczty i pocztowców. Jeden strajk i świat stanął ;>

Jako że od tygodnia nie zawitał do nas żaden z tych posłańców nadziei (i dóbr osobistych, świeżo nabytych, nie koniecznie świeżych), to dziś udałam się na pocztę osobiście. I co? I Cztery Litery.

Okazało się, że na naszej poczcie paczki i listy pojawiają się dopiero wtedy, gdy listonosz, startujący z innej poczty, odbije się od drzwi adresata. A że od tygodnia listonosze nie opuścili swych okopów, to i listy ich nie opuścily.

Wracam do domu i oczom nie wierzę: w skrzynce jest jakaś poczta, Ale niestety, tylko listy, widocznie paczki i awizo (względnie długopisy) nadal strajkują.
Argh.

Tak się chciałam podzielić.

trwały link do tego wpisu

usłyszane w wiadomościach

20 listopad 2006, 19:34| | Komentarze (1)

Dziś w Wiadomościach TVP1 usłyszałam pana prokuratora mówiącego o toczącym się postepowaniu w celu wyjaśnienia "jaki jest powód zejść śmiertelnych", a jakaś pani w tej samej informacji wspominała o "materiale ekshumowanym".

Makabryczne te wiadomosci.

trwały link do tego wpisu

Ich Will

18 listopad 2006, 15:30| | Komentarze (3)

Jedna z przesylek od Blondi:

trwały link do tego wpisu

legenda ludowa o 20zł

16 listopad 2006, 23:53| | Komentarze (4)

To nie moje są słowa
To legenda ludowa

Otóż czas jakiś temu, w pewnej znanej podwarszawskiej miejscowości wracał sobie student z klubu wieczorową porą. Na ulicy otoczyło go czterech karków i zażądało dwudziestu złotych. Student odparł lękliwie, że nie ma.

- Jak to nie ma? 20 zł dawaj.
- Kiedy ja nie mam, z klubu wracam...

Byczki odpowiedzią nie były usatysfakcjonowane, więc studenta pobiły, koniec końców wylądował na ostrym dyżurze.

Tam, gdy już się ocknął, lekarz pyta go, dlaczego nie dał bandytom tych dwudziestu złotych.

- Kiedy ja naprawdę ich nie miałem.
- No jak to
, dziwi się lekarz, przecież tu, w kieszonce, ma pan 20 zł. Mówiąc to, lekarz wyciąga z koszuli studenta dwadzieścia złotych.

To oni mi dali, ci co mnie pobili. Powiedzieli "Na przyszły raz będziesz miał."

...

Teraz wypada zaznaczyć, że jest to historia prawdziwa.

trwały link do tego wpisu

this is my war, this is my battlefield...

14 listopad 2006, 18:26| | Komentarze (4)

Wrócił człek z Japonii, przez ponad miesiąc woził z przepisaniem czego się dało, transferami i ITNem z projektu, i co?

I dziś dostałam list polecony, datowany na 3 listopada (sic!) z zawiadomieniem o skreśleniu z listy studentów. :]

Dupa blada, jutro się tam pojawię.

Waaaaagh!

I jeszcze jedno. Przez ostatni miesiąc praktycznie mnie tu nie było, bo miałam dosyć intensywne praktyki i po 10 godzinach w pracy miałam kompa dosyć na czas dłuższy. Teraz jestem wolna, piszę inżynierkę, w planach mam też malowanie figurek, wolność snuje mi się przed oczami pasmem nieprzerwanym, więc i blog wróci do łask :)

Do usłyszenia za niedługo, pewnie jutro, gdy już zjem jakąś bogu ducha winną panią z dziekanatu...

trwały link do tego wpisu

kurs pilotażu w 3D

12 listopad 2006, 20:30| | Komentarze (5)

Były wieszaczki, było obieranie ziemniaka, czas na pocisk.

Na przyszłość, gdyby link znowu przestał działać (hotli nkowanie jest be), to poniżej jest link no oryginalnej strony:

trwały link do tego wpisu

2 listopad 2006, 12:28| | Komentarze (10)

It's snowing.

Argh.

trwały link do tego wpisu