« listopad 2006 | strona główna | styczeń 2007 »

キタ━━━━━━(゚∀゚)━━━━━━ !!!!!

30 grudzień 2006, 19:31| | Komentarze (2)

Przez przypadek, czytając ulubiony BBS na Futabie (ten o ramen, a co ;d), wróciłam na Czterolistny kanał ... ekstaza dla szarych komórek, razem z trybem nagłej śmierci. Koncentruję się na oglądaniu obrazków...

zzzzzz

A bardziej życiowo: niezmiernie wkurza mnie brak konsolowego standardu kompozytowego wyjścia audio-video. Obecnie nie mam kabla do N64, ten od PS2 nie pasuje, no bo niby dlaczego miałby pasować... grrrr.

smack

trwały link do tego wpisu

Poznajcie Księcia

26 grudzień 2006, 23:12| | Komentarze (6)

Meet the Prince

trwały link do tego wpisu

zacięcie, zajęcie

23 grudzień 2006, 12:59| | Komentarze (2)

Staram się, by rzeczywistość omijała mnie dużym łukiem....

Dzień w obrazkach:

Lektury na dziś, spożywane w towarzystwie mej wielce luksusowej kanapy i równie luksusowego laptopa (co by mieć zawsze rękę na pulsie):

Przedłużanie przyjemności

comic of the day

Grę o Tron, tom drugi ("Clash of Kings") wyłącznie pogryzam, oszczędzając ją ile sił, więc jeśli tylko nadarzy się okazja, czytam coś innego.

Ten ostatni się w końcu nie załapał, powtarzam sobie, że z braku dostatecznej ilości krzaków (sama ławka nie wystarczy).

Ucieczki...

Gra na dziś, a nawet dwie gry, jednak żadna nie ruszyła się poza obręb swego osobistego pudełka, gdyż instalacja (i szybka panika po odpaleniu już zainstalowanej*) "Call of Cthulhu" oraz niesamowite i pełne ekspresji lagi na battle.net, gdzie udawaliśmy, że gramy w Diablo II, całkowicie pochłonęły czas mój na giercowanie przeznaczony.

(* O matko! CoC jest straszny. Może po piwie albo dwóch będę gotowa, by go ponownie włączyć. Przyznaję, że klimatu mu nie można odmówić. ...... )

game of the day

Stwierdziłam, że karty z veyDerowego prezentu nie pożyją długo, gdy tak będą latać w przydużych pudełkach, wygenerowałam więc na próbę pdf'a z pudełeczkiem custom-made. Drukarka łyknęła zarówno papier o gramaturze 280mg jak i moją doritos. W międzyczasie stwierdziłam, że ...

Zbuduję sobie Księcia.
Ojcowska Drukara bez mrugnięcia wydrukowała, co jej Ubuntu podesłało. Czysty Plug'n'Play ;> Uwielbiam Ubuntu.

Katamari, in a process of being created

A Panda nadal siedzi. Nadal się uśmiecha.

and Panda, still smilling

trwały link do tego wpisu

święta należy przyśpieszyć

22 grudzień 2006, 23:09| | Komentarze (0)

Czyli nigdy nie za wiele prezentów

goodies!

Dziękować.

^_^

trwały link do tego wpisu

MSNa

21 grudzień 2006, 20:33| | Komentarze (1)

Nie jest tajemnicą, że używam MSN'a. Mam tam masę znajomych z całego świata, a cały świat jest tak ciemny jak moja bezpośrednia okolica, więc uważa aplikacje złe za te najlepiej przystosowane do codziennego zastosowania. Nie da się zaprzeczyc faktu, że często kompy, zwłaszcza w Azji, otrzymuje się z dobrodziejstwem inwentarza, z zainstalowaną HORDĄ aplikacji, których przeciętny użytkownik nawet nazwać nie potrafi, a co dopiero wykorzystać czy wymienić. MSN jest w takim zestawie na bumcykcyk i w ten sposób nie mam ani jednego znajomka z zagranicy, który by owego cholerstwa nie używał.

Prawdopodobnie teraz, gdy Microsoft usilnie stara się zdobyć pole tam, gdzie wcześniej, pewnie z gapiostwa, jeszcze mu się nie udało (mówię o usłudze MS Live, swoją drogą interesującej wielce), liczba użytkowników MSN znowu wzrośnie.

Integracja paszportu (.NET Passport) z komunikatorem MSN, pocztą i całym serwisem Live i systemem Vista to jest to :). Już GMail dowiódł, że integracja usług to produkt trafiony.

Ale ja nie o tym miałam.

Miałam o kliencie MSNowym. Od wczoraj mam takowego pod Windą, kobyłę potworną, którą muszę wymienić na jakąś starszą wersję zanim się rozpłaczę. Nie nazywa się toto MSN Messenger, a MSN cośtam Live. Argh.

Od dziś mam też klienta pod Ubuntu. Dopiero w praniu wyjdzie, jak mi się na nim będzie żyło, ale pewnie i tak lepiej niż na kolejno testowanych przeze mnie jabberowych transportach do MSN (popularnie zwanych bramkami): kolejne serwery jabbera rezygnują z owego, bo do stabilnych to on nie należy. Jestem więc zmuszona do skakania po kolejnych serwerach, na których transport ten jeszcze się uchował i to na dodatek w formie publicznej ....

Ciężkie jest życie wygnańca.

Transport, z którego korzystam obecnie, ma jedynie opcje "Zaraz Wracam" i "Dostępny", awatary wyświetla losowo, ale mojego własnego, jak i mojego statusu, to już niestety, nie łaska. Oczywiście to wszystko tylko wtedy, gdy transport wogóle działa, bo najczęściej przebywa w jakiejś formie śmierci klinicznej ....

I cóż tu robić, drodzy jabberowcy?
Może należałoby poszukać chętnych do rozwijania tego tałatajstwa?

O, MSN for flofix się zainstalował.
Pędzę poklikać.

A very nice MSN compatible messenger application. Works pretty much like its Windows based counterpart. Perferct for keeping in touch with those friends who have not yet seen the light.

trwały link do tego wpisu

Żyd królem Polski?!

20 grudzień 2006, 14:12| | Komentarze (10)

Na dodatek on jest martwy....

Trzeba jednak przyznać, że aklamacja ta pasowałaby jak ulał postaci obecnej Królowej Polski, która nie tylko jest Żydówka, ale i matką rzeczonego.
Tak tak, o Miriam mowa.

Co na to Prawdziwi Polacy?

trwały link do tego wpisu

na migi

18 grudzień 2006, 16:16| | Komentarze (0)

P... IV RP

Obrazek pochodzi z NIE.com.pl.

trwały link do tego wpisu

opowieści o Państwie Środka 1

13 grudzień 2006, 16:46| | Komentarze (3)

Metodycznie przepisuję bloga-na-papierze, wrzucam zdjęcia, dodaję pieprzu i voila, opis dwóch pierwszych dni (z 21 x_X) naszej wycieczki do Państwa Środka.
Pracuję nad kolejnymi.

Moi na Wielkim Murze w Simatai

moi na Wielkim Murze, Simatai

Opowieści o Państwie Środka:

PS. Niektóre zdjęcia są M-chan ;>

trwały link do tego wpisu

EVERYONE NOW STAND FOR ANTHEM

11 grudzień 2006, 21:58| | Komentarze (1)

Kazakhstan greatest country in the world.
All other countries are run by little girls.
Kazakhstan number one exporter of potassium.
Other countries have inferior potassium.

Kazakhstan home of Tinshein swimming pool.
It’s length thirty meter and width six meter.
Filtration system a marvel to behold.
It remove 80 percent of human solid waste.

Kazakhstan, Kazakhstan you very nice place.
From Plains of Tarashek to Norther fence of Jewtown.
Kazakhstan friend of all except Uzbekistan.
They very nosey people with bone in their brain.

Kazakhstan industry best in the world.
We incented toffee and trouser belt.
Kazakhstan’s prostitutes cleanest in the region.
Except of course Turkmenistan’s

Kazakhstan, Kazakhstan you very nice place.
From Plains of Tarashek to Norther fence of Jewtown.
Come grasp the might phenis of our leader.
From junction with the testes to tip of its face!

Tak, to skutek "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej". Bywa.

trwały link do tego wpisu

Festiwal w Wacken

11 grudzień 2006, 14:16| | Komentarze (3)

行きたい!

...一生に。

trwały link do tego wpisu

nieważne, co wrzucisz....

9 grudzień 2006, 0:20| | Komentarze (5)

Tak mnie dziś naszło, pewnie przy okazji oglądania kolejnych odcinków Starvin' with Louis, by nakręcić coś podobnego ze Sławkiem w roli głównej. Niedoszły bohater mojej niedoszłej serii kulinarnej prostestował, choć to jego kulinarne złote rady nasunęły mi na myśl filmowanie.

;d

Dziś moje NIEZIEMSKIE umiejętności kulinarne powiększyły się o GULASZ.
Hyhy.

Nad Sławkiem trza będzie jeszcze popracować, w końcu kto inny jest posiadaczem Profesjonalnej Deski Do Krojenia czy Profesjonalnej Łyżki Do Zupy, powszechnie zwanej chochlą?

No nic.
Teraz, zamiast pisać scenariusz pierwszego odcinka (z obowiązkowym cameo "Ziarenek Smaku") wygładzam moje Ubuntu i słucham last.fm. A kariera filmowa zapowiadała się tak pięknie.....

trwały link do tego wpisu

pościeliłam łóżko, czyli wychodzę z dołka

6 grudzień 2006, 12:27| | Komentarze (1)

gashapon figures

Inżynierka się ruszyła, mam dwie imprezy do wyboru i zaczęłam odpisywać na listy. Poprawa, nie ma co.

Powrzucałam zdjęcia z Chin, ale jeszcze bloga-na-papierze przydałoby się przepisać .... Och, przydałby się OCR z rozpoznawaniem ręcznego pisma na papierze w kratkę ;>

PS.
Dziś były mikołajki. Dostałam skarpetki. Ale nadal twierdzę, że jest poprawa.

Skarpetki są czerwone (ale nie w paski), więc w sumie są ok.

trwały link do tego wpisu

i ten dzień prześpię

1 grudzień 2006, 17:40| | Komentarze (0)

Dostaję maile i zamykam program pocztowy bez ich czytania.

Dostaję listy i układam je w zgrabny stosik bez sięgania po nóż do papieru.

Dostaje smsy i wyłączam komórkę.

Telewizję oglądam w trybie trzysekundowym na jeden kanał, a że kanałów mam 8, to po niecałej minucie pilot ląduje w szufladzie.

Odczuwam potworne zmęczenie, mimo że nie robię nic, no może poza dłubaniem w inżynierce.

Ratunku.

trwały link do tego wpisu