« luty 2008 | strona główna | kwiecień 2008 »

obiecane zdjęcia

25 marzec 2008, 22:16| | Komentarze (4)

Na początku było ...

sowo

W opakowaniu była zawieszka z Sowo, ale Gruby już ją zachachmęcił. Nie w Sowie siła.

Fukuro charm

Powyższe można powiększyć. A z tyłu:

Fukuro charm

Welcome to Japan very much.

Akiba goodies

Akihabara goodies

Koszulki będą PÓŹNIEJ.

Kilka Lidkowych zdjęć z Akiby też.

żarcie!

Zdjęcie-wspomnienie, bo już niewiele co zostało, hehe.

combini goodies

Słowem wyjaśnienia: te trójkątcne paczuszki to onigiri, japońska metoda na kanapkę.

Dwa plastikowe pojemniki na drugim planie to dango z anko (pastą ze słodkiej, czerwonej fasoli) i mitarashi (nie wiem, co to dokładnie jest, poza tym że jest bardzo słodkie i podobno, poza cukrem, zawiera też sos sojowy). Mmmmmhmmm.

Pączkokształtne produkty to mochi czyli ciastka z ubitego, kleistego ryżu. Mmmmhmmm i mozna się skutecznie udławić.

A puszka to inwencja własna Lidki. Ramenwfuszce. Ktoś się pisze? Widelczyk, jak widać, jest składany i gratis ;)

I to tyle. Dobranoc.

trwały link do tego wpisu

prezenty, bo święta

22 marzec 2008, 9:27| | Komentarze (9)

Lidka wróciła z Japonii i nawiozła dóbr wszelakich, łącznie z dango z anko i onigiri. Mmmhmmm.

Przywiozła też nowe Taiko i Inne Interesujące Prezentosy, które zaprezentuję na zdjęciach, gdy już naładuję baterie do fotomachen.

Na dodatek wczoraj upolowałam kilka nowych płyt, w tym z dawna poszukiwany "Aégis", album z czasów, gdy Theatre of Tragedy robiło jeszcze dobra muzykę.

Przesłuchałam też 3 albumy projektu Tobiasa Sammete, "Avantasia" (dwie części opery + Stracha na Wróble, wszystkie jednakowo drogie) i odnosząc je na półkę zauważyłam Wiecznego Mieszkańca Empiku, jedną z tych płyt, które znasz z widzenia, bywając w Empiku od kilku lat, a które, z racji swej ceny, długo go nie opuszczą. Był to "blessed be" The 69 Eyes. O dziwo, płyta zamiast swej kosmicznej, gwarantującej status Wiecznego Mieszkańca ceny przeceniona była na 19zł, a miast oryginalnej folii była folia lepsza, bo spożywcza. Upewniłam się, że zawartość jest w stanie nienadgryzionym, a lepkie pudełko wymieniłam w minutę już po powrocie do domu.
Zakupy w Empiku hartują.

Przy okazji: poszukiwaczom płyt tańszych i NOWYCH polecam Saturna. Towar mają przetrzebiony, ale ceny z bajki innej niż emipkowa.

new cds

fon

Zupełnie przypadkiem stałam się też właścicielką nowego telefonu. Oryginalnie zapakowane pudełka zabrałam do chałupy, siadam, otwieram, a tam wszystko jest: bateria, ulotki, kabelki, słuchawki, tylko telefonu ni ma. Plask.

Teraz już telefon mam, ale Łubuntu odmawia zamontowania go w trybie innym niż USB flash i na razie nie mam dostępu do katalogów innych niż wideo i muzyka. Argh, technologia.

cały dzień w szlafroku!

To by było to ;>

trwały link do tego wpisu

wolne? weekendy mam wolne

20 marzec 2008, 20:26| | Komentarze (0)

Z dzisiejszego maila od Korporacyjnej wierchuszki napisano: ".... wesołych świąt, pitu pitu, pamiętajcie, w piątek pracujemy do 3pm.". Czad, szkoda tylko, że nikt nie napisał, jak rozliczyć te 3 godziny, których w piątek nie przepracujemy. Pomysł padł, by obciążyć pensję wierchuszki ;P

Na oficjalną odpowiedź nadal czekamy, ale pewnie pomysł rozejdzie się po kościach, a skorzystają tylko ludzie z biura i inne sprzątaczki.... Ech.

rekrutacja

Z historii rekrutacji do Korporacji naszego kolegi, przeprowadzanej przez jednego z naszych obecnych managerów:

- Piśmienny pan jest?
- Tak.
- To bierzemy.

trwały link do tego wpisu