« lipiec 2008 | strona główna | wrzesień 2008 »

What is best in life?

29 sierpień 2008, 22:05| | Komentarze (0)

trwały link do tego wpisu

rowerem po wale

10 sierpień 2008, 21:28| | Komentarze (2)

W ramach podnoszenia poziomu szczęścia przepedałowałam 30km w tę i we wtę po wale wiślanym. Mimo że potem w nocy nie mogłam z tej radości spać, to nogi mi - o dziwo! - nie odpadły.

Growing on the top of Vistula retaining wall

sand mine

reaching for the sky

stripes above, stripes belov

trwały link do tego wpisu

drugie życie starej płyty

8 sierpień 2008, 14:18| | Komentarze (2)

Nadeszła pora pozbywania się niepotrzebnych płyt CD. Wśród wybrańców były 3 serwery Ubuntu, 4 workstacje, 6 baaardzo porysowanych płyt z tajemniczą zawartością i kilka płyt z zawartością znaną, acz niechcianą.
7 ruchów markerem et voila! kolejna podkładka pod kubek gotowa. Płyty CD marnie znoszą inwazyjne zmywanie, więc jak już całkiem zejdzie z nich skóra - idą na śmietnik. Ale drugie życie mają gratis :)

CD-ROM coasters

Niektórzy jednak NADAL stawiają kubki bezpośrednio na blacie, mimo STOSU moich niezawodnych podstawek leżących TUŻ obok. Argh.

trwały link do tego wpisu

więcej zdjęć z CP 2008

2 sierpień 2008, 13:50| | Komentarze (0)

Wrzuciłam kolejne zdjęcia z Castle'a. Faktycznie, bywają nieostre, ale robiłam, co mogłam, w końcu sie uczę :)
Statywu nie brałam, bo za daleko, a mhrok czy ostre słońce nie ułatwiały. Starałam się uważać na przesłonę, ale nie zawsze mi wychodziło, pośpiech robi swoje. Za rok będzie lepiej :-)

Castle Party 2008 -- Cinema Strange

Castle Party 2008

Z ciekawostek: jeszcze 2 tygodnie i Wielki Zasuw się skończy. Urlop będę mieć pewnie dopiero w grudniu, ale nic to, grunt mieć go na przyszły rok, na kolejną wyprawę do Chin!

CP 2008

Nie miałam jeszcze okazji napisać o samym festiwalu. W Wielkim Skrócie: niezależnie, co będzie grało, za rok jadę znowu. W nieco mniejszym skrócie: festiwal jest zdecydowanie bardziej elektroniczny, niż by się człowiek spodziewał. Gotycki rock czy metal to już raczej tło dla kapel darkwave i różnych innych wynalazków.

XIII. Stulecie nie zawiodło pomimo koncertu w biały dzień. Dużą niespodzianką był neofolkowy zespół z Węgier, "The Moon And The Nightspirit". Moim odkryciem festiwalowym okazała się Anne Clark, ale zdecydowanie najlepszym koncertem był ten ostatni, niedzielny występ niemieckiego Deine Lakaien.

Nie zabrakło większych i mniejszych koszmarków, np. The Crüxshadows(Nadal twierdzę, że zagrali 8 razy ten sam kawałek, a jedynym plusem ich koncertu było show, zwłaszcza tancerki, skrzypaczka grająca z playbacku i podskakująca gitarzystka. Hehehe.) czy nieporozumienie zupełne (won na Openera!) - Pati Yang + FlyKKiller. Tak, Pati jest od Patrycja. Bosh.

Muzycznie CP nie jest dla każdego, ale pięciotysięczny Bolków opanowany przez drugie tyle fanów gotyku tworzył niesamowita atmosferę.

Za rok?

trwały link do tego wpisu