« sierpień 2008 | strona główna | październik 2008 »

z pierwszego piętra

27 wrzesień 2008, 20:45| | Komentarze (2)

Niesamowite, co czterodniowe odstawienie od zasobów piwniczki może zrobić z człowiekiem. Kończę już drugą książkę, odkopałam blat nieużywanego od wieków biurka, ze zdziwieniem odkrywam, że można spędzać czas w miejscu innym niż piwniczka nie cierpiąc przy tym katuszy.

Usiłowałam zmieścić walające się w losowych kątach książki na półkach nim przeznaczonych i NIC Z TEGO. Nie ma już miejsca. No chyba że na każdej półce zapanuje reżim Ustawiania W Dwa Rzędy.

I HAD a system once

Wstyd przyznać, ale część odkopywania biurka (inni nazwaliby to sprzątaniem) polegało na metodycznym upchaniu wszystkiego, co się dało, do pierwszego wolnego pudełka kartonowego, a następnie na wstawieniu tego pudełka do zamykanej szafy, tak, by można było o nim bezpiecznie zapomnieć. Proste i skuteczne, polecam.

Venus A

Zbudowałam też moją Venus (hehehehehe), chogokina wprost z Tajwanu.

assembling Venus

Robienie jej zdjęć będzie wyzwaniem - cała jest metalowa, srebrno-złota i bardzo błyszcząca. Ale to i tak po powrocie do piwnic...

kiedyś

A na koniec: Czy ktoś to pamięta? Odkopałam ją wczoraj, myślałam że juz dawno przerobiono ją na ścierki....

Czy ktoś to jeszcze pamięta?

Ile to już lat :)

trwały link do tego wpisu

opowieści o Państwie Środka 2

24 wrzesień 2008, 15:25| | Komentarze (0)

Jestem chora, mam dużo kataru i dużo czasu, i wiele chęci, by się nimi podzielić.

Obłożyłam się książkami, grami i słodyczami, ale najlepiej idzie mi przepisywanie bloga-na-papierze, dziennika z wycieczki do Chin.

Opowieści o Państwie Środka

Kawał dobrej roboty jak na osobę, które leży pod kocem i walczy o każdy oddech. Brawo dla mnie.

trwały link do tego wpisu

Death Note

23 wrzesień 2008, 9:18| | Komentarze (5)

Coś mnie zżera od środka, okropnie się pracuje. Nawet żyje się ciężko.

Przydałoby się kilka dni w cieple.

Z ciekawostek: obejrzałam "Death Note" (film, ten z 2006, co go w Saitama Shintoshin masowo reklamowali) i bardzo mi się podobał. Chwilę zajmuje przyzywczajenie się do aktorów, znanych z każdej kolejnej japońskiej dramy (nie, żebym oglądała dramy, ale twarze kojarzę). Dla kogoś, kto nie zna komiksu (i zakończenia), całość ogląda się b. dobrze i z chęcią obejrzę drugą część, "Ostatnie Słowo".

Death Note (2006)

L - to ten po prawej - rządzi ^^

trwały link do tego wpisu

pamiętacie, gdy pisałam o luzie w pracy?

18 wrzesień 2008, 20:46| | Komentarze (2)

Kłamałam.

W ramach hobby w weekend znów tam będę.


Masakra, panie.

trwały link do tego wpisu

lektury

13 wrzesień 2008, 21:01| | Komentarze (0)

Zlokalizowałam na allegro tanią księgarnię, uzupełniłam braki w kilku seriach, nabawiłam się tez kilku pozycji, których pierwotnie kupować nie miałam zamiaru, a które moja świeżo zlokalizowana tania księgarnia miała przypadkowo w ofercie. A że, równie przypadkowo, dwa tytuły już znałam (z lektury w Empiku, zakończonej, po rozpoznaniu cenowym, jękiem, bowiem drogiebyłypanienieludzko) to i one się do listy zakupowej dostały. Na szczęście moja tania księgarnia tania jest nie tylko z nazwy, więc finansowo mnie to nie wykończy (miejmy nadzieję).

this week comic haul

Chomik zagłady

Chomik ma jedną wadę - poza nadwagą, oczywiście - krótki jest. Niby 72 strony, ale jak dla mnie, mógłby mieć 100 :)

Jest to opowieść o Kotlecie (króliku rasy pitbull kaukaski, wychowanym metodą "bić w łeb, karmić kaszanką") i Zombim (gęsi z wieczną delirką i przyszytą głową), parze nieudanych bohaterów komiksowych, którzy obecnie ratują świat od zagłady, licząc na 5 minut chwały.

Całość pełna jest lepszych i gorszych nawiązań do PLowskiej rzeczywistości i bardzo fajnie narysowana. Wśród masy chłamu, jaki serwują nam księgarniane półki, to promyk nadziei dla polskich komiksów niezależnych. Nad cenami mogliby jednak popracować ;)

Opowieść rybaka

"Opowieść rybaka", komiks wydany pierwotnie we Francji, to prawdziwa perełka i wielka szkoda, że Taurus Media nie wydał i nie wyda drugiego tomu.

Wbrew tytułowi bohaterami opowieści jest nie jeden, lecz dwóch rybaków. Bohaterowie są dosyć ekscentryczni, ale jezioro, nad którym mieszkają, pobija wszystko. Pojawiły się w nim ogromne ryby, zakłócając skutecznie uporządkowane życie obu rybaków. Potem pojawia się słoń....

"Opowieść" ma szansę spodobać się każdemu, nie tylko miłośnikowi komiksów. Wielkie (naprawdę wielkie, ogromne wręcz) ryby są urocze, wielkonosi rybacy też, a całość utrzymana jest w pełnej klimatu, zielono brązowej tonacji. Teraz tylko trzeba by skombinować ten drugi tom...

Lód

Komiksy były przerwą w przedzieraniu się przez lód, książkę dobrą, ale ciężką (dosłownie) w lekturze. Kto to tak wydał?!

trwały link do tego wpisu

pracowe zen

11 wrzesień 2008, 10:54| | Komentarze (3)

Pierwszy raz od wieków .... nie pierwszy raz, od kiedy tu pracuję mam dzień bez zajęć. Siedzę i NIC nie robię. Serio. Czytam o teorii strun, newsy na gazeta.pl i recenzje sprzętu fotograficznego. Oglądam grupy zabawkowe na flickr. Rozważam wycieczkę na ebay.

NIC nie robię. Skazana jestem na te (płatne) męczarnie do 17:30...

trwały link do tego wpisu

Z L4

2 wrzesień 2008, 22:32| | Komentarze (2)

Jestem chora, mam więc sporo czasu na twórcze zużywanie czasu. Największym wzięciem cieszy się sen, szkoda, że przez pół dnia wydzwaniali z pracy i mnie budzili. Ja rozumiem, że przyjemności należy dawkować, ale bez przesady.

Kwintesencja marnotrawienia czasu - gry - mają przerwę, bo jak na złość, TV mam w piwnicy. A w piwnicy jak na Syberii, zimno, ciemno i wilcy. Coś mi mów, że Scumm pójdzie w ruch, jakaś bezstresowa przygodówka to by chyba było to.

Mam też do skończenia "Lód", ale dzisiejsza próba - pół rozdzaiłu - zakończyła się zapadnięciem w sen błogi. Nie to, że "Lód" jest zły, pewnie kombinacja tempa ksiązki i mojego ogólnego złego samopoczucia daje takie efekty. Z lekturą wywiadu z 50-letnią fanką death metalu żadnych problemó nie miałam. (I tak, nadal mnie boli, że nie udało mi się wybrać na koncert Vadera. Oni grali, a ja dwie ulice dalej do rytmu stukałam w klawisze ... w pracy).

zabawki - 1/15 Priss

Zanim mnie doszczętnie zmogła choroba - czyli w weekend - zabrałam się ponownie za fotografowanie moich zabawkowych skarbów. Na pierwszy ogień poszła Priss w skali 1/15, bo do tej pory nie dorobiła się żadnych dobrych zdjęć, jedynie kilku śmietków dokumentujących jej przybycie.
Nowe zdjęcia są zdecydowanie lepszej jakości, ale jest na nich tylko motor - nie miałam siły i cierpliwości, by rozkładać go w motoslave'a. Next time...

Bubblegum Crisis 1/15 Motoslave Priss

Może być?
Mam ich więcej :-)

zabawki - nowe

Tak, nowe nadchodzi. Z kilku różnych stron świata. Jakoś tak się złożyło, że jedno zamówienie się opóźniło, drugie przyspieszono, a potem, całkiem przypadkiem, znalazłam na ebay coś, na co dawno polowałam, a co z pomocą Macka i jego znajomej terrorystki powinno za jakiś czas bezpiecznie dotrzeć do Wa-wy ... i w ten sposób przybędzie mi z 10 nowych zabawek. Brzmi makabrycznie, wiem.
Ale piękne są ^_^

I tyle. Słowotok zaatakuje jutro ze zdwojoną siłą.
Gdy już się obudzę, oczywiście.

trwały link do tego wpisu