« czerwiec 2009 | strona główna | sierpień 2009 »

CP 2009 a rzeczywistość

22 lipiec 2009, 14:17| | Komentarze (0)

Niestety, nie dostałam urlopu w piątek, 23 lipca, więc na CP do Bolkowa dotrę dopiero w sobotę bladym świtem. Trochę szkoda, ale co robić.

Miałam się tym razem przygotować, ale praca nie pozwala. W zeszłym (m)roku obecywałam sobie nowe ciuchy i dużego zooma, ale plany nie wypaliły, na obiektyw mnie nie stać, jadę ze starymi śmieciami. Ale i z większą potrzebą rozrywki ^^.

Castle Party 2009 poster

Byle do piątku!

trwały link do tego wpisu

toczy się

16 lipiec 2009, 19:43| | Komentarze (1)

Od poniedziałku jestem na nowym projekcie, w niezupełnie nowym miejscu, bo w siedzibie własnej Korporacji. Miejsce sobie chwalę, bo jest w Centrum, jest czyste (tak! codziennie sprzątane!) i opływa w luksusy typu papier toaletowy czy herbata. Moje serce zdobył jednak automat do kawy, produkujący zawsze i prawie wszystko :)

Projekt nie jest zły, Javowy. Ale życie znowu zamieniło się w tryb sen-praca-jawa. Oby do przyszłego tygodnia!

"Dummies"

"We buy HAIR"

Used to be a bookstore secondary entrance...

No smoking near ashtrays!

neonasis on TV?

Tak właśnie.

trwały link do tego wpisu

Kulturalne Odrealnienie - Avangarda 2009

5 lipiec 2009, 13:57| | Komentarze (3)

banner Avangarda V

Miałam być na Avie tylko w piątek i sobotę, i to wcale nie całą, ale jakoś tak wyszło, że żyłam konwentem cały weekend. Zaczęło się w piątek późnym popołudniem: dotarłam, kupiłam akredytację (dodawali do niej torbę z garstką zakładek i naklejek, mała rzecz, a cieszy), zdążyłam przywitać się z każdym, na kogo wpadłam, a kogo nie zawsze znałam, i nie spóźniłam się na panel Anny Brzezińskiej (pt, 18:00, "Tyś trup i jam trup, czyli o śmierci i zabijaniu w danych czasach"). Warto było, o czym świadczy choćby fakt, że sala, mimo potwornego upału, była pełna i nikt nie wyszedł przez czasem :)

Ava odbywała się w zespole szkół na Saskiej Kępie, zaraz przy Urugwajskiej - lokalizacja genialna: wygodny dojazd z Centrum, szybki transport do Paradoxu...

Szkoła, jak to szkoła, o klimatyzacji nie było co marzyć, a WC straszyły już od czwartku, woniejąc intensywnie. Rozmiar budynku powodował, że opanowanie wszystkich przejść i rozkładu sal zajmowało trochę czasu. Przydałoby się trochę więcej kierunkowskazów.

Potem już poszło z górki: zaliczyłam wpadkę z Ewą B., Paradox opuściłam mocno po 1 w nocy, a całą sobotę jak nie uczestniczyłam w panelach, to wygrywałam konkursy :]

To była jakaś fala - czego nie dotknęłam, zmieniało się w złoto.

W efekcie przybyła mi kostka do Munchkina wraz z Munchkinowym kostko-woreczkiem, książka Przybyłka (na panel autora nie zdążyłam, zagadałam się i przepadł, argh argh) i garść złych szelągów do wydania w konwentowym sklepie.

Shark Waterhouse Mości Panowie Obcy w obcym kraju Cielaq z dobrodziejstwem inwentarza
Gameroom Gameroom rebel.pl Gameroom stoisko Q-Workshop tajne, podziemne przejście

Z sobotnich paneli najlepiej wspominam ten Anny B. (znowu!), poświęcony czarownicom "Szatański pomiot czy mądra dama" i wcześniejszy, "Kolonizacja obcych planet dla poczatkujących" w wykonaniu Oli Janusz.

W sobotni wieczór dotarłam do domu o 23, zziajana i obładowana niczym osioł.

Przyczyną zadyszki nie był oczywiście brak kondycji, a dwie wielkie torby pełne dóbr doczesnych, które nagromadziłam w ciągu jednego tylko dnia!

awangardowe łupy

Jedna z toreb to wynik losowania 3 zwycięskich ankiet na zakończenie imprezy - tadddam, wylosowali i mnie :) Nagrodą była torba wypchana po brzegi książkami, grami, i kilkoma innymi gadżetami (kubek, figurka, plakat, magazyny). Szczęka mi opadła, gdy mi ją wręczono.

Niedziela to już dzień zamknięcia, panele jeszcze trwają, ale część luda już tylko się pakuje i zwija stoiska. Mimo to zobaczyłam, co chciałam oraz .... wygrałam kostkę :D

Teraz odpoczywam, przerzucam zdjęcia i odpoczywam.

Całość łupów prezentuje się następująco:

awangardowe łupy w pełnej krasie

"Carcassone" kupiłam własnoręcznie, tak jak 3 książki (czwartą dostałam gratis ^_^) i cthulhowe kostki Q-Workshop.

Więcej zdjęć w albumie "Avangarda V" na flickr. Do następnego.

trwały link do tego wpisu

kurde no

3 lipiec 2009, 11:02| | Komentarze (1)

Ktoś pożyczył ode mnie 2 tomy Brzezińskiej - "Zbójecki gościniec" i "Żmijową harfę" i nie tylko nie oddał, ale i nie przyznaje się, że ma.

DENERWUJE MNIE TO, żeby nie powiedzieć, że wkurwia i zalewa. To też.

Kochani, przejrzyjcie półki i stosy, bo jak nie, to zarządzę niespodziewane kontrole. Książki są wydane przez SuperNOWĄ i naprawdę chcę je odzyskać.

Zbójecki gościniec, SuperNOWA Żmijowa harfa, SuperNOWA

Razzz?

trwały link do tego wpisu