« marzec 2010 | strona główna | maj 2010 »

nieznośność

17 kwiecień 2010, 17:25| | Komentarze (2)

Od dwóch tygodni jestem kontuzjowana w kończynę górną, lewą. Brak lewej ręki czyni życie trudnym, rzeczywistość czyni je wręcz nieznośnym.

Się nie gra, się nie bywa, się czyta.

recent reads

Zaserwowałam sobie odpowiednią mieszankę. Po tygodniowym maratonie zaprezentowanym przez liczne stacje telewizyjne, po męce "Żołnierzy kosmosu" i połkniętym w kilka godzin "Charakterniku" Jacka Piekary posypałam całość najnowszym klipem Pata Condella. Jestem gotowa na wojnę.

fajnie jest być żołnierzem

Pamiętam, gdy kilka lat temu, jeszcze w pierwszym Paradoxie, podczas dyskusji na temat ekranizacji różnych powieści ktoś zachwalał "Żołnierzy kosmosu" (org. "Starship Troopers") Roberta A. Heinlein'a. TEGO Heinlein'a, od "Obcego w obcym kraju". Pozytywne opinie oparte były na lekturze jedynego wtedy dostępnego polskiego wydania Żołnierzy, pozbawionego 100 stron militarystycznej sieczki, której nie pozbawione jest moje wydanie. Ja na te 100 stron nie byłam przygotowana, bolała mnie każda linijka. Nikomu nie polecam, chyba że świadom jest, co znajdzie w środku. Nie dziwota, że książka do tej pory budzi skrajne emocje.

Dzikie Pola daleko

Tak jak nie przepadam za twórczością Jacka Piekary i nie przemawia do mnie jego najbardziej znana seria książkowa, ta o inkwizytorze Mortimerze, tak "Charakternika" czytało mi się wyśmienicie, choć krótko. Nawet licznych "parchów" (czyt. Żydów) zdołałam przetrwać, wszystko ku chwale Rzeczpospolitej. Gdyby kiedyś Piekara popełnił tom drugi, nie omieszkam po niego sięgnąć.

ave, Satane

I na koniec wspomniany już Pat Condell. W oryginale, bowiem do polskiego tłumaczenia miałam zbyt wiele zastrzeżeń, by go tu z czystym sumieniem zaprezentować. Dla potrzebujących odnośnik do polskiej zamieszczę poniżej.

trwały link do tego wpisu