« październik 2010 | strona główna | styczeń 2011 »

urodziwy!

10 listopad 2010, 9:40| | Komentarze (4)

No i tydzień minął. Odkryłam, że ośmiogodzinny czas pracy bardzo mi służy, dostałam pięknego (acz nie pozbawionego licznych wad) laptopa, obiekt zazdrości połowy piętra, a czwartek jest wolny :)

Laptop nie ma kilku kluczowych klawiszy, ale powoli przyzwyczajam się do kombinacji Fn+strzałka zamiast Start i End. Bardziej boli brak klawisza Delete (jest kombinacja, Fn+Backspace), bardzo niewygodna. A prawy macklawisz wymaga przemapowania, bo non stop wciskam go zamiast Alt. Ech. Ogólnie dochodzę do wniosku, że przeciętny użytkownik MacBooka głównie klika, względnie pisze na tej pięknej klawiaturze przy użyciu dwóch palców, śledząc ich ruchy nad klawiaturą, bo nie wiem, jak to można opanować. Potrzeba umieszczenia macklawiszy po obu stronach spacji umyka mi zupełnie - tylko użytkownicy ogromnego touchpada mają pewnie z tego jakiś zysk.

No to ponarzekałam. Poszukam jakiegoś mapera klawiszy i pozmieniam to i owo.

Ale komputer mam piękny. Pięęęękny.

lajw

Dziś jest też dzień premiery polskiej usługi Xbox Live. To płatna usługa umożliwiająca m.in. granie online. W wersji polskiej jest klasycznie: biednie i bardzo drogo. Ech.

Microsoft Polska kusi migracją, ale przy takim poziomie usług wolę pozostać przy swoim brytyjskim koncie. Przynajmniej gier i dem jest sporo, i nic nie jest po polskawemu.

trwały link do tego wpisu

głosy z oddali

4 listopad 2010, 14:06| | Komentarze (0)

Zatoczyłam pełen krąg.

W nowej pracy siedzę w tym samym miejscu, na którym zaczynałam w pracy poprzedniej. Mam znajomy widok z okna. :)

Mam też internet, wielkie biurko (tylko dla siebie!) i pracuję 8 godzin. Niesamowite.

prv

Dwa bilety koncertowe (jeden kupiony jeszcze w sierpniu :)) rozwijają się w przyjemną perspektywę muzycznego zakończenia miesiąca. 22 listopada w Progresji gra APOPTYGMA BERZERK, a tydzień później, w Stodole, THERION. Hehe.

Szkoda, że aktualna trasa koncertowa SABATON omija Warszawę. Na wycieczkę do Łodzi nie bardzo mam siły i czas.

Z rozpędu nabyłam sobie nową grę, ale z racji podjęcia pracy nie bardzo wiem, kiedy uda mi się do niej zasiąść. Obecnie dłubię w pożyczonym "Final Fantasy 13", z 47 godzinami na liczniku można uznać, że jestem gdzieś w połowie drogi. Obecnie, po powrocie do domu jestem trochę zbyt zmęczona, żeby intensywnie grać dalej. Nieprzyzwyczajonemu....

Ogólnie jest dobrze. Szukam księgowej.

trwały link do tego wpisu