« luty 2012 | strona główna | kwiecień 2012 »

no bonus

10 marzec 2012, 16:21| | Komentarze (1)

Przetrwałam 15 dniowy tydzień pracy, zalanie, wizytę rzeczoznawcy, siłę złego na jednego i mróz ... Wiwat!

okładek!

Obecnie naszło mnie na okładki. Okładki do płyt CD.

Mam kilkanaście płyt, które dodawano bonusowo najczęściej do gier, ale bonusu starczyło tylko na tłoczenie, więc płyty nie mają ani pudełek ani okładek. W efekcie leżą z reguły gdzieś schowane bezpiecznie i słucham ich bardzo rzadko. To ma się zmienić!

Usiłowałam wykopać brakujące okładki na portalach okładkowych, ale niewiele wydobyłam. Trzeba będzie okładki zaprojektować samemu. Żeby były ładne, łatwo się drukowały (wiwat laserowe drukarki!) i żeby się człowiek nie narobił.

Jakieś rady?

trwały link do tego wpisu

a potem popracuję

3 marzec 2012, 19:16| | Komentarze (0)

Czy ja po to zmieniałam pracę, żeby tak zasuwać? Może nie rzuciłam pracy z powodu jej nadmiaru, ale bez przesady z tymi cechami wspólnymi.

March 2012 begins

W teorii oglądam Tudorów. W teorii, bo nadal jestem w trakcie sezonu 1. Tak od grudnia.

W teorii gram w Xenoblade Chronicles. Na Wii!. Tak, na Wii! Odkurzyłam je tylko dla Xenoblade (jej duchowi poprzednicy, Xenogears na PSX i Xenosaga na PS2, byli wspaniali) i powiem tak: WARTO. Nie rozumiem dlaczego taka gra wychodzi pod koniec życia Wii. Nie mogła wyjść 3 lata temu? A razem z nią 3 inne, podobne tytuły? Mech.
Ale to w teorii, bo z racji długiego dnia pracy rzadko kiedy mam siły odpalić konsolę. Gra trwa ok. 100h. No to przy obecnym trybie pracy mam rozrywki na 2 lata.

W teorii czytam. Tu teoria i praktyka czasem się spotykają, ale na skończenie takich tomiszczy jak "Lem - Mrożek. Listy" naprawdę nie mam czasu.
Na jedną książkę czas się jednak musi znaleźć. Na "Enemy of God" Bernarda Cornwella. To drugi tom z trzech (ten też już czeka na półce! ^_^) i na połknięcie potrzebuję dwóch wieczorów. Uwielbiam takie czytadła, choć w temacie legend arturiańskich nadal nie pobita jest Marion Zimmer Bradley i jej "Mgły Avalonu".

A poza tym właśnie rozpoczął się mój weekend. Pierwszy, choć krótszy, wolny weekend od 3 tygodni!

trwały link do tego wpisu