« kwiecień 2012 | strona główna | czerwiec 2012 »

MebleQuest zbliża się do końca

27 maj 2012, 22:03| | Komentarze (0)

Tak! Epickie zakończenie sagi już wkrótce. W rolach głównych: mackijuczne. Stay tuned :>

trwały link do tego wpisu

książki, książki

20 maj 2012, 13:54| | Komentarze (1)

Po kafelku został tylko guz, kaloryfer naprawiłam, żaluzję też. Miejsce pod krzywą progresu utrzymane.

Warszawskie Targi Książki

Spędziłam tam 2 dni, mimo że nie planowałam. Zaowocowały nowymi książkami (naprawdę ciężko wyjść z WTK bez książki), nowymi znajomościami i wielogodzinną rozrywką.

Grzegorz Rosiński

Grzegorz Rosiński, autor Szninkla i Thorgala, w tej kolejności!
Nie załapałam się na obrazek, bo byłam w kolejce 26, a po 24 rysunkach Pani Cerber kazała przestać rysować i zabrać się za podpisywanie. Buuuu. Ale mam Szninkla z autografem :)

figurki z "Porwania Baltazara Gąbki"!

Obok alei komiksowej było stoisko producenta figurek z polskich kreskówek. Okolicznościowe wersje Reksia i Tytusa w barwach biało-czerwonych im wybaczę, gdy już wreszcie wydadzą zapowiedzianych Żwirka i Muchomorka.

Zdobycze WTK

Stos prezentujący poziom mojego upadku :) Zakładek było więcej, ale już część rozdałam.
"Łups!" i "Atrament" są z Wymiany Książek zorganizowanej przez LC - oddałam "Dwanaście" i "Czas Marsa" - więc ogólnie czuję się zwycięzcą wymiany. "Atrament" poszedł już do Vela, który go jeszcze nie miał, ale już ma.

Obecnie namiętnie czytam, 50% zniżka w sklepie z ebookami robi swoje, szkoda, że nie mają na stanie Tokarczuk. Przeczytałam "Prawiek i inne czasy" i się zakochałam. Pocieszyłam się opowieściami o Leopoldzie II (to ten od Konga) i Czechach ("Gottland").

52 książek jeszcze w tym roku nie przeczytałam, ale jestem na dobrej drodze. Konsole cicho kwilą.

LC

Nie jest tajemnicą, że od miesiąca choruję na lubimyczytac.pl. Rozważam nawet wstawienie ichniej wklejki do pożywkowego menu...

[tu była wklejka z LC, ale już jej nie ma, bo nie działa]

Iron Sky

Bylim, mało nie pęklim z radości. Dawno się tak nie śmiałam. Polecam (Laibach to tylko dodatkowy atut).

Pałac Kultury i Nauki

trwały link do tego wpisu

fck

17 maj 2012, 21:06| | Komentarze (3)

Dostałam w głowę kafelkiem. Jednym z tych, co od miesiąca lecą z nieba. Pozostało przyłożyć lodu i ponownie zadzwonić do administracji.

Potem kaloryfer się zepsuł. Będzie do kompletu z pękniętą żaluzją.

Następnie jakieś dzieci stratowały mi krzaki, bo im piłka wpadła, a w poszukiwaniu piłki dzieci potrafią się wspinać naprawdę wysoko.

O PZU już nie będę pisać.


Niech ktoś zgasi światło.

trwały link do tego wpisu

stosy mają działanie motywujące

2 maj 2012, 16:30| | Komentarze (0)

Już inkwizycja to wiedziała.

II połowa 2011

Najpierw lektury z drugiej połowy 2011, tyle, ile zdołałam sobie przypomnieć wspomagana szybkim przeglądem półek.

Komiksów i stosów magazynów Polityki nie zliczę, w pewnym momencie moją jedyną lekturą na Kindli była Polityka. Tylko na tyle miałam czas.

15 książek w ciągu pół roku nie powala, ale ile ja gier zdążyłam skończyć ;))

stosik wrocławski

Tanie księgarnie ..... Damn you!

Breslau haul

Uczciwość nakazuje przyznać, że książki wydawnictwa Solaris pochodzą z księgarni Matras i tylko szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił mi je odebrać w księgarni na dworcu zanim wsiadłam do pociągu. Ale też pochodzą z przeceny, Matras kulturalnie świętował Dni Książki :)

Wegner

"Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe" przecenione nie były, za to już są przeczytane. Rozumiem Zajdla za "Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami", ale gdzie nagroda za "Szkarłat na płaszczu"? Domagam się!
"Opowieści" trochę przypominają mi Kresa, pewnie z powodu podobnie drobiazgowego podejścia do bitew, i już zacieram rączki na tom drugi. Podobno tom trzeci nie trzyma już poziomu, szkoda. Może chwilowe załamanie formy?

pozostałe

"Żywe srebro" (tom 1 z 3) mogą być początkiem długiego związku z resztą "Cyklu barokowego", ale nie muszą. Przeczytam i zdecyduję.

Nikogo nie powinna zdziwić obecność "Ysabel", jestem wielką fanką powieści Kaya. Na półkach były też pojedyńcze sztuki "Pieśni dla Arbonne", ale jakoś nie byłam przekonana. Może kiedyś....

Na koniec pozostawiłam "Legendy II". Pamiętam, gdy "Legendy" się ukazały. Były makabrycznie drogie (zdecydowanie nie było mnie na nie stać) i zawierały wszystko, co chciałam przeczytać. Nareszcie!

PS. Zapomniałam o albumie "Birma. Złota łza. Już ją kiedyś miałam okazję przeczytać / obejrzeć, ale żal mi była 120+ zł na własny egzemplarz. Za 35zł trudno było się oprzeć :) Birma na zdjęcie się nie załapała, bo z racji gabarytów leży na szafie, ale jest.

trwały link do tego wpisu