niedziela
17
maj'09

koniec zabawy

17 maj 2009, 9:13| | Komentarze (0)

Wepchnęłam cały mój dobytek, też ten nowo nabyty, i mam walizkę wypchaną po brzegi. Miejmy nadzieję, że zmieszczę się w limicie bagażu i nie będzie czekało mnie przepakowywanie na lotniku (aka SCENA).

Masę dóbr nabyłam, nie da się ukryć. Lecimy przed 18:00, w PL lądujemy w poniedziałek rano.

Jadę na zakupy. Do zobaczenia!

trwały link do tego wpisu

wtorek
12
maj'09

codziennosc

12 maj 2009, 14:03| | Komentarze (4)

Glowne wejscie:

Q Center main entrance

Tedy po jedzenie:

Q Center: this way for food

Teren zielony:

Q Center

gry i zabawy

Pracujemy:

activities

Rozrywamy sie:

activities

Tak wygladaja przerwy miedzy posilkami. I jakos czas mija.

trwały link do tego wpisu

poniedziałek
11
maj'09

po weekendzie

11 maj 2009, 22:03| | Komentarze (4)

Chicago

Wbrew plotkom mam się świetnie. Pół soboty i całą niedzielę spędziłam w Chicago i NAPRAWDĘ nie miałam kiedy posiedzieć na spokojnie przy komputerze. Obecnie już przysypiam, ale wizyta w BestBuy wprawiła mnie w doskonały nastrój, więc zebrałam siły i coś tu naskrobię.

Chicago

W ciągu niespełna dwóch dni udało nam się dwukrotnie, skutecznie dotrzeć do Chicago pociągiem i z niego powrócić. Na naszym zadupiu pociągów jeszcze nie wynaleziono, pozostawało dojeżdzanie na stację w Geneva taksówką. Większość ludu zdecydowała się na podróż limuzyną i noc w Chicago, ale finansowo wychodziło to dosyć drogo. Groziło też zarwaną nocą ;>

Już wiem, że określenie Chicago mianem "Windy City" nie wynika z panującej tam pogody, ale .... O MATKO JAK TAM WIEJE! Niezależnie od kierunku marszu wiatr zawsze wieje w twarz. Masakra. I zimno.

Chicago Chicago: one way

Zaliczone - dzień 1/2:

Chicago: port

dzień 2gi:

Jak coś jeszcze sobie przypomnę, to dopiszę.

Ogólnie bardzo pozytywne doświadczenie, Chicago podoba mi się zdecydowanie bardziej od NY. Jak mówią Amerykanie, Chicago to miejsce do mieszkania, a NY to miejsce do odwiedzenia :)

Chicago

BestBuy

Po raz pierwszy w cały moim życiu przy zakupie gry ktoś poprosił mnie o dowód x_X

Zaskoczyło mnie to zupełnie, na co kasjerka spokojnie wyjaśniła, że gra jest przeznaczona dla dorosłych. Wyobrażanie sobie coś takiego w Polsce?

Korporacyjna karta kredytowa nie wystarcza. Dobrze, że miałam dowód przy sobie, bo bym wyszła bez gry. Ufff.

trwały link do tego wpisu

piątek
8
maj'09

zombie spac

8 maj 2009, 10:05| | Komentarze (1)

Wrocilismy o 2 (2:25 bodajze). Waskim gardlem autobusu szkolnego, ktorym nas wieziono, byly drzwi - jedne drzwi dla 60-osobowego skladu to troche za malo. W koncu nasz SuperSzef dal sie namowic i otworzyl drzwi awaryjne, uruchamiajac alarm :D Wyskakiwalismy z autobusu z wyjaca syrena w tle, w blyskach czerwonej lampy, hehe.

Dzis wszyscy sa podejrzanie wygaszeni. 4,5 godziny snu to jednak troche za malo.

Chryp chryp

trwały link do tego wpisu

środa
6
maj'09

shopping

6 maj 2009, 23:46| | Komentarze (5)

Rozrywki mamy tu różne: zajęcia od 8 do 18, pranie, prasowanie, sporty (dla umysłowych), wydawanie pieniędzy...

To mi zawsze dobrze wychodziło.

shopping!

dziś

Nie ma to jak korporacyjna karta kredytowa, hehe. Zabrali nas dzisiaj do outletu w sąsiednim zadupiu, 30 min od ośrodka szkoleniowego. Siumpiło z przerwami na padanie, ale większość alejek była mniej lub bardziej skutecznie zadaszona, więc pozostawało tylko sprawne omijanie kałuż w drodze do kolejnego sklepu.

Z marzących mi się Conversów nici, bo nic ładnego nie było.

Kolekcję zasiliło jednak kilka nowych sztuk tekstyliów ;) Byłoby tego więcej, ale czas nam się skończył.

shopping!

łowy kilkubitowe

Poniżej to zdobycze jeszcze z NY, nie miałam kiedy się pochwalić - wszystko - poza gitarrrą, która jest już bezpiecznie schowana.

Część jest ze Świata Nintendo ;P, a część z Gamestopu (na Broadwayu! hehe). Nie powiem, przyjemnie było.

NY haul

3 dni za nami, urwisko nadal daleko.

trwały link do tego wpisu

poniedziałek
4
maj'09

do tej pory

4 maj 2009, 19:04| | Komentarze (2)

Ufff, przetrwałam pierwszy dzień szkolenia. CUDEM obudziłam się o 7:03, 12 minut później PĘDZIŁAM na śniadanie. Budzik muszę jeszcze rozpracować.

Zajęcia trwają od 8 do 18, z godzinną przerwą na lunch i kilkoma krótszymi przerwami w trakcie.

Głównie zajmuję się jedzeniem i trawieniem, zobaczymy, kiedy zajęcia zaczną być mocno nużące.

NY

Sukcesywnie będę wrzucać zdjęcia z Nowego Jorku (i inne, jeśli powstaną) na flickr, ale wszystkich linkować na pożywkę nie dam rady - ciekawscy będą musieli pogmerać na flickr (link do albumu poniżej).

Zdjęcia są jakie są, bo pogoda, niestety, nie dopisywała. W piątek było pochmurno, siumpiło, a potem przyszła ulewa. W sobotę było zdecydowanie lepiej, nawet słońce na trochę wyszło. Siumpienie też.

Niedziela była dniem wybitnie podróżniczym, pochodna była ohydna do czasu lądowania w Chicago, gdzie wiosna, panie, wiosna.

Przyleciałyśmy przed 21, do Harlemu, gdzie miałyśmy hostel, dotarłyśmy po północy - wcześniej trzeba było odstać swoje do oficera imigracyjnego, a potem odczekać swoje na jeźdzące co pół godziny metro.

Harlem w nocy uczy pokory: krew na chodnikach, zaczepki (miałyśmy tryb zombie, nie reagowałyśmy) i ogólnie troszku straszno.
Na szczęście w motelu wszystko poszło gładko, klatki schodowe pomyliłyśmy tylko raz i o 1 w nocy można było spać.

Na razie nasz 8-osobowy pokój miałyśmy tylko dla siebie.

Central Park

Nie ma to jak śniadanie na ławeczce w Cetral Parku. Może i ponuro, ale jest co jeść i jest gdzie siedzieć. Wiwat!

NY 2009

NY 2009

NY 2009

NY 2009

Time Square

Time Square to Shibuya w miniaturze, tyle że śmierdząca i pełna turystów. Ale lepsza miniatura niż nic.

Skręt w losową ulicę biegnącą na południe od 5 alei zaowocował odkryciem Nintendo World, 2-piętrowego salonu Nintendo z bardzo miłym wnętrzem i równie miłą obsługą.

Obejrzałyśmy Time Square, Bryant Park, Grand Central, kilka losowych wieżowców (Chrysler Building tylko z daleka) i część portu.

NY 2009

NY 2009

NY 2009

Nogi mi mało ... nie odpadły. Ale na pocieszenie, przemoczonej i obolałej, trafiła mi się gitarka do GH za .... 10$ :-) Sylwia obiecała dowieźć ją do Wawy. Hyhyhy.
Hyhy.

NY 2009

W Nowym Jorku trwa remont metra, więc część linii nie kursuje, a część ma zmienioną trasę (czyt. dojazd do Harlemu TRWA), w hostelu WiFi nie funkcjonuje z powodu, że awaria, ale nic to, działamy dalej.

Więcej zdjęć:

trwały link do tego wpisu

niedziela
3
maj'09

online, IL

3 maj 2009, 18:53| | Komentarze (5)

Od czwartku bez netu, bo w hostelu WiFi nie działało. Nic dziwnego, że pierwszą rzeczą, jaką człowiek robi w niedzielę, wyczerpany całodniową tułaczką, to sprawdza, czy w pokoju net śmiga.

Śmiga. I teraz czas na prysznic.

trwały link do tego wpisu

poniedziałek
6
kwiecień'09

miks wiosenny

6 kwiecień 2009, 11:44| | Komentarze (0)

Czyli zsyp z całego tygodnia.

nakopávanie sliepok

Fable 2 logo

Po pierwsze, gram w "Fable 2". To ta gra, której PETA przyznała nagrodę za grę najbardziej przyjazną zwierzętom (Most Animal-Friendly Game of 2008). Uzasadnienie obejmowało jedzenie w grze: spożywanie mięsa przesuwa bohatera w stronę Zła, natomiast jedzenie tofu czy selera (yuck) czyni go Dobrym i Czystym. Ot, cud kolejnej wegetariańskiej diety.
Uzasadnienie do nagrody nie obejmowało jednak losu licznych zwierząt, choćby nieodłącznego towarzysza głównego bohatera, psa, który, dobrze traktowany, odwdzięcza się wyszukiwaniem skarbów i szczekaniem na zagrożenia (Informuję, że i ja, dobrze traktowana, mogę poszczekać na zagrożenia).Tego samego psa można też rugać bez przerwy, głodzić, pozwolić mu kuleć do końca życia, a w czasie wolnym postrzelać do niego z rusznicy.

Najwyraźniej też członkowie PETA nie grają w gry dla osiagnięć (achievements, angielskie wiki), wirtualnych punktów dla których niektórzy dawno już stracili głowę. Osiągnięcia w "Fable 2" obejmują:

Chicken Kicker achievement


The Chicken Kicker

You, or a friend, kicked a poor, defenceless chicken. Good thing they have reinforced feathers.


Hunter achievement


The Hunter

So, proud of yourself? Big brave hunter killed an innocent rabbit? How do you sleep at night?

Pomijam wszystkie osignięcia związane z gromadzeniem srebrnych kluczy i zestrzeliwaniem głów gargulców -> by mieć ich komplet trzeba się czasowo zapisać do Kultu Cienia, którego rytuał wstąpienia obejmuje odgryzienie głów małym, słodkim, żółtym (=wielkanocnym) kurczaczkom. Crunch crunch.

PETA = People for Eating Tasty Animals ^^

Fable 2

A wracając do samej gry. Jest ładna, łatwa i przyjemna, zdeczko krótka, fabularnie średnia, miła dla ucha. Ale rozrwykę zapewnia odpowiednią, a przecież o to chodzi, no nie?

rozstroiłam się

Tak właśnie. Coś mnie nęka, tyle że jezcze nie wiem co.

Może to czas na Wielkie Zmiany i Poważne Decyzje. A może samo przejdzie.

Got visa? (new hobby idea)

10 years multiple entry U.S. visa. Not that I'm gonna need it after Spring training. Still, it's nice to finaly get something may are denied. I guess I failed explotied immigrant worker test.

China visa is next on my list.

trwały link do tego wpisu