środa
17
wrzesień'14

Praga. Jak w czeskim filmie.

17 wrzesień 2014, 10:04| | Komentarze (1)

Prague 2014

To na zdjęciu to ramen. Taka japońska wariacja na temat zupy chińskiej. Pyszna.

koncerty

Pojechałam do Pragi na koncert XIII. Stoleti (przegenialny, nie ma to jak granie przed własną publicznością) i Inkubus Sukkubus (... brak mi słów, ale mam zdjęcia).
Inkubus Sukkubus miał na scenie wokalistkę Candię oraz dwóch zupełnie nieprzydatnych gitarzystów. Bodhrain nie było, był automat perkusyjny i bardzo dużo grania z playbacku.

Kluczowym elementem koncertu były jednak wizualizacje. Tego się nie da opisać, ale każdy może spróbować je sobie wyobrazić: proponuję wyjąć animację postaci ludzkiej z dowolnej produkcji komputerowej z początku lat 90tych. Rozebrać, dodać elementy brakujące, acz niezbędne: skrzydła wróżkom, rogi sukkubom, kociołki, szkielety, itp. I już. Można grać.

Koncert, nawet przy braku kluczowego instrumentu, byłby zdecydowanie bardziej klimatyczny, gdyby nie te animacje.
Ujeżdżanie kociołka to było coś....

Prague 2014

A jeśli mowa o playbacku:

Prague 2014

co Praga ma do zaoferowania

Wróciłam z Pragi z zapasem Kofoli, zbiorem podarków głównie w postaci Lentilków, przecudnym zaparzaczem do herbaty oraz żywym wspomnieniem ramenu.

Pogoda była pod psem, a zdjęcia robione kartoflem.

Czytaj więcej o "Praga. Jak w czeskim filmie."

trwały link do tego wpisu