Nadrabianie Zaległości III #5 – więcej krzyżówek obrazkowych

Plan Nadrabiania Zaległości III

Kocham Picrossy. Mogę je rozwiązywać godzinami. Na moim Game Boyu trochę krócej, bo z racji jego nieergonomicznego kształtu po dłuższej posiadówce drętwieją mi ręce :(. Z tego powodu od zeszłego roku rozważam zainwestowanie w zmodyfikowany oryginalny model GBA… To tak na marginesie.

W wieloletniej karierze krzyżówkowicza wykończyłam już „Mario’s Picross” na Game Boya i dwie części Picrossa na NDS. WYKOŃCZYŁAM. Jak nic z 1000 krzyżówek ułożyłam. Ale to nic, kiedy zawsze można ułożyć kolejną setkę lub dwie.

Pech chciał, że w mojej kopii „Picross 2” padła bateria i o żadnych postępach nie było mowy. Na szczęście na allegro można kupić gotowe bateryjki z listkami, które nawet ja potrafię przylutować. Można grać!

Różnice z pierwszą częścią Picrossa na GameBoya to brak imienia Mario w tytule (ale już nie w samej grze), trudniejsze krzyżówki i dodatek przerywników w formie picrossów tworzących przysłowia. To ostatnie wielce mnie irytuje, bo a) nie lubię krzyżówek z krótki limitem czasowym b) nie znam większości japońskich przysłów. Na szczęście przysłowia są fundowane tylko co trzy poziomy, więc jako przerywnik co 30 krzyżówek dają się przetrwać.

Po skończeniu klasycznych krzyżówek, podczas których każdy błąd jest karany utratą czasu, odblokowuje się tryb Wario gdzie gracz nie jest informowany o popełnionych błędach, a jedynie o poprawnym rozwiązaniu krzyżówki. To kolejna setka obrazków do rozwiązania: godziny zabawy.
Polecam każdemu :)

Pasek postępu:

Nadrabianie Zaległości III #4 – hordy nie mają szans

Plan Nadrabiania Zaległości III

W ramach „Games with Gold”, programu darmowych gier dla subskrybentów Xbox Live, wszyscy dostalim „Warriors Orochi 3 Ultimate”. To taka krzyżówka serii „Dynasty Warriors” z „Warriors Orochi” (obie serie dzielą ten sam silnik i polegają z grubsza na tym samym :)). Część 3 (to były dwie wcześniejsze?!) i od razu wersja Ostateczna, czyli, z grubsza biorąc, zawierająca większość tego, za co nabywcy gry w wersji Nieostatecznej musieli wcześniej dodatkowo zapłacić. Cwane bardzo.

Gra to typowe „Dynasty Warriors”, tj. biegniesz i siekasz setki wrogów. Wielce relaksujące.

Jako miks dwóch znanych serii gra zawiera ogromną listę postaci z obu serii, z których gracz zaczyna z …. trzema :> Kolejnych wojowników trzeba odblokować: z reguły po prostu kończąc kolejną z wielu misji. Gra ma fabułę i zakończenie (takie TRUE zakończenie), ale że nie śledziłam, to nie streszczę. Dobrzy wygrali.

Z dodatkowych trybów gry wybija się „Gauntlet” czyli pozbawiona fabuły, za to uzupełniona o dosyć wysoki poziom trudności siekanka z nagrodami. Jest też lokalna wersja mordobicia w postaci trybu Duel: pojedynki przy użyciu 3 wybranych postaci i 4 wybranych kart można toczyć przeciw komputerowi albo innemu łosiowi.

Całość może nie brzmi powalająco i zdecydowanie nie dostanie tytułu gry roku, ale potwornie mnie wciągnęła. 120 godzin samo się nie nabiło…. Debatuję, czy mam siłę i czas na trzykrotne ponowne ukończenie trybu Gauntlet, bo osiągnięcie za to jest….. Wiem, trochę to smutne :D

Gra była darmowa, ale zabawy zapewniła więcej niż niejedna zakupiona z własnej kieszeni. A teraz jeszcze mają dać „Ryse: Rise of Rome”. Hyhy.

Pasek postępu:

Nadrabianie Zaległości III #3 – do garów!

Plan Nadrabiania Zaległości III

Skończyłam drugą część „Cooking Mama”. Meh.
Nadal brak możliwości przełączenia sterowania dla leworęcznych, więc przy niektórych czynnościach człowiek sam sobie zasłania. Dodali jakieś bonusy do odblokowania, tak jakby ktokolwiek przy zdrowych zmysłach chciał przemeblować kuchnie, przebrać mamę i zasiąść do gotowania ponownie.
Głupcy.

Powtarzalne czynności nie byłyby tak nużące, gdyby przepisy lepiej wymieszano. Niestety, pod koniec głównie się miesza, kroi i kręci kulki. Aaaaa.

Karierę w kuchni uznaję za zakończoną.

Pasek postępu:

Nadrabianie Zaległości III #2 – piratem być

Plan Nadrabiania Zaległości III

Wreszcie, po wielomiesięcznej przerwie i ponad 60 godzinach gry, skończyłam „Skies of Arcadia”.

Gra uchodzi za najlepszy RPG na Dreamcasta, co samo w sobie niewiele znaczy: na DC nie ma w sumie zbyt wielu RPGów (o ile mnie pamięć nie myli jedynymi poważnymi konkurentami są „Shenmue” i druga „Grandia”). Rozgrywka jest bardzo tradycyjna, walki turowe, a rozwój postaci sprowadzony do minimum. Jednak klimat podniebnego świata, po którym nieliczna drużyna przemieszcza się kolejnymi statkami (na początek dostaje się jednomasztowiec, a kończy z podniebną wersją łodzi podwodnej :), klimat przygody, a przede wszystkim wspaniała muzyka podnoszą noty „Niebios”.

Nie obywa się bez klisz: drużyna szuka kamyków w 5 kolorach (serio), w swych szeregach ma zastraszoną zakonnicę (prawie serio), a wrogowie w pewnym momencie ewolucji najwyraźniej skupili się na zmianie koloru, nie kształtu (serio). Pierwsza walka powietrzna robi wrażenie, jednak z każdą kolejną wychodzą niedociągnięcia: animacji przelatujących statków ani ich ataków nie można wyłączyć, a całość ciągnie się niemiłosiernie. 20 minut na bitwę to nic dziwnego. Ustawiałam zadania na kolejną turę walki i gdy ona się odgrywała równolegle oglądałam wtedy film na tablecie…

Zakończenie gry było znacznie lepsze niż ostatnie 5 godzin rozgrywki. Streszczę: boss, boss, boss, boss, a potem boss).

Ale i tak mi się podobało.

Pasek postępu:

Nadrabianie Zaległości III #1 – Lego!

Plan Nadrabiania Zaległości III

Dostałam na święta „LEGO City: Undercover”. EXTRA. Dawno się tak nie bawiłam :)

Gra gromadzi w sobie wszystko, co najlepsze w grach Lego, ale zamiast kolejnej „ekranizacji” dostajemy grę odrobinę przypominającą „Grand Theft Auto” bez przemocy.

A do tego bardzo dowcipnie napisane dialogi i mnóstwo odniesień do współczesnej kultury. Świetnie się grało, mogą zrobić kolejną część.

Podobno w tym roku ma się ukazać port na XOne i PS4, więc jeśli ktoś nie ma WiU, to niedługo wymówka się skończy. Kupować!
Tylko obsługi tabletu nie będzie :>

plan Nadrabiania Zaległości III

Plan Nadrabiania Zaległości III

To już trzeci rok! Idzie tak dobrze, że nie ma co przerywać :)

Plan Nadrabiania Zaległości jest kontynuowany.

Wraz ze znaczącym ograniczeniem napływu nowych gier mam szansę zakończyć ten rok z naprawdę dobrym wynikiem. No chyba że znowu chwyci mnie na szukanie okazji…

W tym roku udało mi się skończyć już dwie gry, notki powstaną niebawem.

Rozgrzebałam też „Infinite Undiscovery” i „Dynasty Warriors: Strikeforce”, więc oba te tytuły, jeśli mnie nie zmęczą, zamierzam skończyć. Ta wersja „Dynasty Warriors” bywa trudna, bowiem stworzono ją do grania w kilka osób (a ja nie mam z kim :(), więc z ewentualnym dotarciem do mety może być różnie. Gram też w „The Incredible Adventures of Van Helsing” otrzymaną w gratisie w ramach „Games with Gold”. „Diablo” to to nie jest, ale da się grać.

W tegorocznych planach są „Yakuza 2”, za którą miałam się zabrać w 2016, ale jakoś się nie złożyło. Do tego mocno rozgrzebany „Fire Emblem Fates” oraz (wreszcie) „Suikoden”. Standardowo rzeczywistość zweryfikuje te plany, ale jestem nastawiona optymistycznie.

Nadrabianie Zaległości II – podsumowanie roku 2016

Fighting the backlog!

Kontynuuję Plan Nadrabiania Zaległości, zapoczątkowany w 2015. Cel: zmniejszenie stosu gier, które nabyłam, rozgrzebałam i porzuciłam. Lista kandydatów na rok 2016 ponownie zawierała 12 pozycji. Trochę się z tą listą rozminęłam, ale to nic, gram w to, na co ma ochotę. A jak poszło?

Pasek Postępu zawiera 10 pozycji, więc oceniam, że poszło całkiem nieźle. Pasek nie zawiera kilku innych zjadaczy czasu: Wiedźmina 3 (XOne) z dodatkami, ponownie ukończonej drugiej części Mass Effect 2 (X360) z dodatkami, Assassin’s Creed: Syndicate (XOne), Dying Light (XOne) z dodatkami i sporej grupy krótszych gier. Więc wg mnie jest nieźle.

Na dodatek nowe pozycje w kolekcji nie przekroczyły liczby ukończonych w tym roku gier więc lista zaległości nie uległa wydłużeniu :)

Plan na 2017 już się dzieje!

woah, kurzu się nazbierało

No dobra, trochę zaniedbałam Pożywkę.

Najpierw, zaraz po Festiwalu Komiksu, maniakalnie czytałam komiksy (MANIAKALNIE. Mieszkają na oknie.). Potem jakoś nie było okazji, następnie z racji pracy nie miałam czasu a potem był święta i głównie jadłam.

Planuję nadrobić archiwalne wpisy (poza Nadrabianiem Zaległości mam np. rozgrzebany wpis o RetroGamerze), a potem oczywiście ruszyć z kopyta. ;-)

Powstaje nowy plan Nadrabiania Zaległości (dobrze idzie!), a ja nadal choruję na komiksy. Po prostu teraz ich nie kupuję, bo nadal czytam te kupione w zeszłym roku.

Próbowałam powalczyć z kodowaniem w starym silniku pożywki, ale to jest jakiś kłopot po stronie silnika i jeszcze go nie rozgryzłam.
Równolegle firma hostingowa znowu nie daje znaku życia, więc dla bezpieczeństwa porobiłam kopie zapasowe wszystkiego. Ciekawe czasy.

Nadrabianie Zaległości II #10 – fantastyczne życia

Fighting the backlog!

Miało być tak niewinnie, ot, zabawa w stylu „Animal Crossing”, to pogrania z przyjaciółmi.
100 godzin później dalej grałam, przyjaciele nie byli mi do niczego potrzebni.

„Fantasy Life”, bo taki tytuł nosi winowajca, to przecudnej urody gra o niczym. Ale nic jest bardzo wciągające, a animacja filmików bezkonkurencyjna.
Gracz wybiera zawód i tyle go widzieli. Pomiędzy mordowaniem potworów ścina się drzewa, przerabia na deski, a następnie robi wędki. Przy ich pomocy łowi się ryby, by chwilę później przerobić je na koktajl owocowy. Za każde osiągnięcie dostaje się punkty doświadczenia i kolejne poziomy, co by szybciej ścinać drzewa, szybciej je heblować i jeszcze szybciej tworzyć koktajle owocowe.
Wypas.

Mimo, że gra jest teoretyczni RPGiem, to fabuła jest prowizoryczna i nieinteresująca.
Zupełnie mi to nie przeszkadzało, zirytowana przewijałam dialogi stojące na drodze mojej kolejnej karierze. Bowiem wymasterowałam KAŻDĄ karierę. KAŻDĄ.

Do gry jest też płatne DLC, ale obecnie nie czuję potrzeby jego kupowania. W końcu trzeba pograć także w coś innego.

Pasek postępu: