Nadrabianie Zaległości III #6 – nie każda legendarna gra to arcydzieło

Plan Nadrabiania Zaległości III

„Xenogears” uchodzi za jedno z najważniejszych RPG z pierwszego Playstation. W czasie swej premiery gra robiła wrażenie: chwalono się animowanymi wstawkami filmowymi, pilotażem wielkich robotów, fabułą wykraczającą poza utarte schematy.

Nastolatki, które były głównymi odbiorcami ówczesnych gier na PSX, były zachwycone. Nie drażniło ich koślawe tłumaczenie czyniące część dialogów całkowicie pozbawionymi sensu. Nie nudził system walki, który od pierwszej do ostatniej walki nie ulega zmianie. Nie przeszkadzała fabuła, która pod płaszczykiem rozmachu kryła bełkot.

Grę skończyłam, ale pod koniec było już naprawdę ciężko. Przewijałam metry tekstu bez żadnego znaczenia, mordowałam kolejnych przeciwników (kwadrat, kwadrat, kwadrat, trójkąt) i liczyłam rozdziały do końca. Teraz grę sprzedam w cholerę.

Skończyłam tonę RPGów: były mądrzejsze, były głupsze, były niegrywalne. Ale dawno, żeby nie powiedzieć nigdy, nie trafił mi się taki klops jak „Xenogears”. Brrrr.

Nauczka na przyszłość: do takich cudów sprzed dwóch generacji trzeba podchodzić bardzo ostrożnie.

Pasek postępu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *